07.04.2016

Kwiaty w Dolinie Śmierci - Death Valley Super Bloom

W Death Valley byliśmy już kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Kiedy obozowaliśmy tam na Nowy Rok, mróz był taki, że ledwo utrzymywaliśmy aparaty w zgrabiałych dłoniach. We wrześniu ubiegłego lata panowały takie upały, że zaliczyłam udar cieplny. Za każdym razem było inaczej, za każdym razem pięknie. Ale tak jak tej wiosny, anno Domini 2016, Dolina Śmierci prezentuje się jedynie raz na jakieś 10 lat. Ostatnio w 2005, wcześniej w 1998 roku. 


Te roczniki to także okresy występowania El Niño
Czym jest Dzieciątko? To anomalia pogodowa wywołana nietypowym rozkładem temperatury warstw wody na Oceanie Spokojnym. Myślę, że samo zjawisko jest na tyle ciekawe, że powinno doczekać się osobnego wpisu na blogu. Tym bardziej, że właśnie teraz, na przełomie 2015/16, El Niño jednym regionom świata daje się wyjątkowo we znaki, a nam, w Kalifornii, przynosi wreszcie długo wyczekiwaną chwile wytchnienia, od nękającej nas od kilku lat ekstremalnej suszy. 
Tak. Dzięki El Niño mieliśmy jesienią i zimą kilka deszczowych dni. W październiku nad Doliną Śmierci przeszły 3 solidne burze, a niesiona przez nie woda dotarła do uśpionych w ziemi przez ostatnią dekadę nasionek. I tak właśnie doszło do istnej eksplozji kolorów, w zwykle szaro-burej, spalonej na popiół Death Valley. 


My wybraliśmy się oglądać to niesamowite zjawisko, zwane Super Bloom, w marcu. Aby zobaczyć cudne, efemeryczne kwiaty przyjeżdża teraz na pustynię mnóstwo ludzi. Campingi i okoliczne motele pękają w w szwach. Jeśli planujecie zobaczyć Super Bloom w weekend (kwiaty powinny pojawiać się na różnych elewacjach do wczesnego lata) koniecznie zarezerwujcie wcześniej nocleg, jeśli nie chcecie spać w samochodzie.

Mój ulubiony Desert Five-Spot

Gdzie szukać kwiatów? Jadąc do Death Valley nie spodziewajcie się, że cała pokryta jest obecnie kwiatami. Tak to nie działa. Rośliny kwitną miejscami. Zaczęły na najniższych wysokościach, i podczas kolejnych tygodni przenoszą się na coraz wyższe tereny. My posiłkowaliśmy się raportami dostępnymi na super stronie desertusa.com.

Całe pole Desert Gold czyli Pustynnego Złota



Dolina Śmierci, położona w pobliżu granicy Kalifornii z Nevadą, jest najsuchszym i najgorętszym miejscem Ameryki Północnej. W wyniku nasilonej ewaporacji, wiele terenów pokrytych jest solnym korzuszkiem, wyglądają przy tym jak pokryte delikatną warstewką szronu i śniegu. 





Tak Dolina Śmierci wygląda na co dzień. Prawda, że pięknie? Warto przyjechać tu o każdej porze roku, każdego roku, nie tylko podczas Super Bloom! Gorąco polecamy!!!

3 komentarze:

  1. Ależ pięknie wyglądają te kwieciste dywany! A ten różowy kwiatek- uroczy! Z góry przypomina jakąś egzotyczną meduzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Wasze wpisy, bo zawsze potem znajdę coś ciekawego :) Zaczęłam czytać o tym fajnym kwiatu ze zdjęcia i trafiłam na stronę Calflora, gdzie można sobie wyszukać kalifornijskie roślinki wg właściwości.
    A, drobne pytanie: kupujecie zdrową żywność albo byliście może w takich sklepach gdzieś w regionie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Whoa! chciałabym tam pojechać ;)będę w tym roku w USA ale caŁKIEM w innym miejscu, w Ocean City... jade z One Globe Travel... może jakimś cudem uda mi się przejechać całe Stany i tam dotrzeć ^^

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com