02.02.2016

Niedźwiedzie w Stanach Zjednoczonych - czy jest czego się bać?

Nie zliczę ile osób pytało nas, czy to drogą mailową, czy osobiście, o to czy nie boimy się spać pod namiotem, skoro w Stanach, szczególnie w parkach narodowych, jest tyle niedźwiedzi.
Od dawna więc temat tego posta siedział mi w głowie.
A ostatnio zobaczyłam dwa mocne filmy, w których niedźwiadki odgrywają główną rolę.

Pierwszym z nich był genialny Grizzly Man, Wernera Herzoga. Dokument opowiadający o zdrowo pokręconym miłośniku przyrody, który przez kilkanaście lat spędzał każde lato na Alasce, za towarzystwo mając jedynie lisy i grizzly. Jest to opowieść o jego nadzwyczajnym szaleństwie i o granicach, których nie powinno się przekraczać. Gorąco polecam!!!

Drugi to nominowany do Oscara w kilku kategoriach The Revenant (Zjawa), w którym to Leonardo DiCaprio zostaje niemal na śmierć stratowany przez niedźwiedzia. W filmie jest bardzo długa i bardzo dosłowna scena walki, po której zapewne wasze pytania odnośnie tego, czy obawiamy się niedźwiedzi, tylko się nasilą.

Tak naprawdę, to po tych seansach (dorzućmy jeszcze bajkę o misiu Yogi) każdy z Was jest w stanie wyciągnąć 3 podstawowe wnioski w temacie "jak nie wkurzyć misia". Stosujcie się do nich, a prawdopodobieństwo, że coś wam się stanie, będzie bliskie zeru.

1. Nie podchodź zbyt blisko (patrz -> Grizzly Man)
2. Nie wchodź między niedźwiedzicę, a jej młode (patrz -> Leonardo DiCaprio)
3. Nie prowokuj go zapachami (patrz -> miś Yogi polujący na kanapki w parku Yellowstone;)

Jak widać, filmy są współczesną mądrością narodu.


Przejdźmy teraz od ogółu do szczegółu.
Zacznijmy od kilku faktów.
W Stanach zjednoczonych żyją 3 gatunki niedźwiedzi: czarny (baribal), grizzly (brunatny) oraz polarny. Jeśli tylko nie zamierzacie się zapuszczać w północne rejony Alaski, to odpada wam najpoważniejszy (i dosłownie największy) problem, jakim jest niedźwiedź polarny. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że jest to jedno z dwóch zwierząt (drugim jest tygrys), które poluje na ludzi. Tym samym nie pomoże nam tutaj zwykłą ostrożność.


Nasze najbliższe spotkanie z grizzly - Park Narodowy Yellowstone. Na nasze szczęście miś był bardziej zainteresowany jagodami niż nami.

Grizzly (albo szerzej niedźwiedź brunatny). Kawał zwierzaka. Występuje głównie na Alasce (30.000 sztuk), ale uwaga, można go spotkać także w północno-zachodniej Montanie, Parkach Narodowych Yellowstone i Grand Teton i północno-zachodnim skrawku stanu Washington (nie mylić z Washington DC). Właśnie tam, chodząc po gęstym lesie, salwowaliśmy się ucieczką słysząc nagle łamanie się w pobliżu grubych gałęzi. Nie wiemy do dziś czy był to miś czy np. łoś, ale wialiśmy co sił w nogach:) Better safe than sorry. Niedźwiedzie grizzly mają charakterystyczny garb na grzbiecie (patrz powyższe foto). Potrafią być bardzo agresywne. Reguła jest taka: jeśli zaatakuje cię niedźwiedź grizzly, twoją jedyną szansą na przeżycie jest położenie się płasko, twarzą do ziemi, chroniąc rękoma kark i udawanie martwego. Spora szansa, że zwierzak nie widząc zagrożenia z twojej strony zrezygnuje z dalszych ataków. Powiedzmy sobie szczerze. W walce z grizzly nie masz żadnych szans. Szacuje się, że nacisk szczęk tego niedźwiedzia byłby w stanie rozłupać kulę do kręgli.

Gdyby ten grizzly był wciąż żywy, Tomi byłby w wielkich opałach!

Grizzly osiąga 3 metry wielkości i 600 km wagi. Jego pazury mogą mieć nawet 10 cm długości! Ale bez paniki. Niesprowokowany prawie na pewno nie zaatakuje. Jest wszystkożerny. Zamiast ciebie chętniej zje raczej łososia, jagody, ptasie jaja, młode lub ranne zwierzęta i padlinę.
Jeśli kojarzycie jak wygląda flaga Kalifornii, to pewnie zastanawiacie się, czy są tu niedźwiedzie grizzly. Żyły tu jeszcze w początkach XX wieku. Ostatni był widziany w 1924 roku. W planach jest ponowne zasiedlenie stanu tymi pięknymi, majestatycznymi zwierzętami. Póki co musimy zadowolić się jego mniejszym kuzynem, niedźwiedziem czarnym. Podczas naszych podróży widzieliśmy grizzly w parkach narodowych Denali na Alasce oraz w Yellowstone i Grand Teton.


Niedźwiedź czarny (baribal). Nie jestem w stanie zliczyć ile razy widywaliśmy w Stanach czarne niedźwiedzie. Żyją w lasach, można je spotkać w ponad 30 stanach w liczbie ponad 400.000 sztuk. Jeśli dużo jeździcie po USA (pomijam city breaki) to prawie na pewno spotkaliście się już z baribalem. No chyba, że słabo wypatrywaliście;) Misie te są bardzo silne, bardzo sprytne, potrafią biegać z prędkością dochodzącą do 50km/h. Więc nie lekceważcie ich! Dorosły samiec może mieć 2 metry i ważyć nawet 250 kg. Ich dieta w większym stopniu bazuje na roślinach, ale nie gardzą też owadami, miodkiem (jakże inaczej!) rybami, rannymi i młodymi zwierzętami i padliną. Są znacznie mniej agresywne niż grizzly, aczkolwiek znane są przypadki śmiertelnych ataków na ludzi. W przypadku konfrontacji twoją rolą jest się bronić. Masz dużą szansę przepłoszyć napastnika.


Baribal spotkany na szlaku w Sequoia NP

A teraz najważniejsze: kilka zasad w temacie "be bear aware".

1. Niedźwiedzie są przepiękne. To bardzo kuszące "upolować" je na atrakcyjnej fotce. Nasza rada: kup sobie teleobiektyw. Nie podchodź do niedźwiedzi!!! To takie proste! Bezpieczny dystans to 100 metrów

"In nature there are boundaries" - plakat filmy Grizzly Man

2. Daj się usłyszeć/zobaczyć. Jeśli idziesz gęstym lasem, w którym mogą być niedźwiedzie, nie skradaj się. Śpiewaj, klaszcz, rozmawiaj, jeśli masz towarzystwo. Najgorzej to zaskoczyć misia. Jeśli cię z odpowiednim wyprzedzeniem dostrzeże, duża szansa, że sam zejdzie Ci z drogi. 


Misie, przebiegające przez ulice, często padają ofiarą zbyt szybkiej jazdy kierowców. Na zdjęciu baribal w Yellowstone NP

3. Jeśli "wpadniesz" na niedźwiedzia, nie uciekaj (są od ciebie szybsze), a jeśli spanikowałeś i biegniesz, rób to zygzakiem, nie w linii prostej. Nie uciekaj, tylko powoli się wycofuj, przemawiając do miśka spokojnym, niskim głosem. Podnieś do góry ręce, jeśli masz na sobie kurtkę, rozpostrzyj ją nad sobą, w ten sposób będziesz sprawiał wrażenie większego. Nie wdrapuj się na drzewo (on robi to lepiej od ciebie). Zwierzak prawdopodobnie nie ma w planach atakować, chce cię jedynie wypłoszyć, będzie w tym celu prychał, ryczał, wspinał się na tylne łapy. Zachowaj spokój i się dyskretnie wycofaj.

4. Nigdy, NIGDY nie wchodź miedzy matkę i jej młode. To ją bardzo wkurza i jeśli trafisz na grizzly może się to dla ciebie skończyć tragicznie.

Mama grizzly i jej młode wypatrzone przez nas na Alasce. Z bezpiecznego dystansu.

5. Wszystko, co pachnie, przechowuj w bear boxie. Kiedy śpisz pod namiotem, nie zabieraj do środka jedzenia. Co miś uważa za jedzenie? Właściwie wszystko co pachnie (a węch baribale mają 10 razy lepszy niż psy). Na campingach, na terytoriach zamieszkiwanych przez misie, są poustawiane specjalne metalowe szafki (bear box), w których składuje się potencjalnie kuszące produkty (patrz foto obok). Należą do nich nie tylko kanapki z szynką, ale także kremy do ciała, świeczki, zamknięte konserwy, przepocone ubrania... Jeśli uważasz, że bagażnik twojego auta jest lepszy niż bear box... cóż. Widocznie nie lubisz swojego auta albo masz świetne ubezpieczenie:) Amerykanie są w tym bardzo zdyscyplinowani. Jeśli wybierasz się na wędrówkę z plecakiem i zamierzasz spać poza oficjalnymi polami namiotowymi, musisz się zaopatrzyć w bear canister. To taka misioodporna metalowa kapsuła, w której będziesz przechowywał swoje zapasy. Najczęściej możesz taki pojemnik wypożyczyć w parkach, w visitor center, kiedy będziesz się ubiegał o backcountry permit (pozwolenie na dziki biwak). Pamiętaj: niedźwiedź staje się groźny dla ludzi Z POWODU ludzi. Wtedy, kiedy zacznie kojarzyć człowieka z dostępem do łatwego pożywienia. Nie dokarmiaj niedźwiedzi! Głodny zwierzak może przestać odróżniać kanapkę, którą mu rzuciłeś, od ciebie. Takie misie nadają się już tylko do odstrzału. Chroniąc siebie, chronisz niedźwiedzie i na odwrót.

Tak wygląda campingowy bear box - szafka na rzeczy, które mogłyby skusić zwierzaki

6. I raz jeszcze. Jeśli miałeś ogromnego pecha  i zaraz zaatakuje cię niedźwiedź pamiętaj: kiedy jest to grizzly (wielki, brązowy, z garbem na plecach) padasz plackiem na ziemię i udajesz martwego. Jeśli przyjdzie ci się zmierzyć z niedźwiedziem czarnym (dużo mniejszy, krótsze pazury, prosty pysk, może, wbrew nazwie, być brązowy) walcz. Chwyć jakiegoś kija, rzucaj kamieniami. Machaj rękami nad głową. Masz ogromną szansę go odstraszyć.

Kard z filmu The Revenant

Tak więc odpowiadając na wasze pytanie, czy boimy się niedźwiedzi? No pewnie, że się boimy! To dzikie, ogromne stworzenia! Bylibyśmy szaleńcami nie bojąc się ich. Ale jest to raczej ogromny respekt, połączony z podziwem dla Matki Natury, niż paniczny strach, który przeszkodziłby nam (i milionom Amerykanów) w odkrywaniu tego cudownego kraju i jego fenomenalnej przyrody. Zachowaj zdrowy rozsądek, a włos ci z głowy nie spadnie. 

Dwa słodziaczki na spacerze z mamą w Parku Narodowym Grand Teton


8 komentarzy:

  1. Ja panicznie boje sie spotkania z niedzwiedziem, zwlaszcza jak jestesmy na wycieczce z corka. A jak weze?- mam wrazenie ze jest ich bardzo duzo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z węży zdarzały nam się grzechotniki, ale podobnie jak z niedźwiedziami, zwierzęta są mądre i raczej same starają się zejść z drogi człowiekowi.

      Usuń
  2. Magda, ostatnio tak kocham Twoje posty, że jak widzę powiadomienie o nowym, to wchodzę na blog z wypiekami ;D Post superciekawy i zazdroszczę, że mieliście okazję tyle razy widzieć niedźwiedzie. My 1,5 roku temu byliśmy w Smoky Mountains. Naczytałam się, że jest tam pełno baribali i narobiłam sobie niesamowitych nadziei na zobaczenie chociaż jednego, ale niestety nic z tego... Jak się okazuje, wcale nie tak łatwo spotkać niedźwiedzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, bardzo mi miło:) Jeszcze spotkacie "swojego" misia. W Smoky Mountains chyba ze dwa nam przebiegły drogę.

      Usuń
    2. Dziewczyny na jakich trasach bylyscie w Smoky Mountains? Czy bylyscie na tez na dluzszych szlakach -10 -15 mili?

      Usuń
    3. My niestety tylko zaliczyliśmy przejazd którąś ze scenic drive z postojem na piknik.

      Usuń
  3. Viola, moje trasy opisałam tutaj: http://za-oceanem.blogspot.com/search/label/Tennessee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina! Twoja mapka jest zdecydowanie zbyt mało czerwona po naszej stronie Missisipi! Wsiadaj w furę, wrzucaj na Route 66 i przybywaj na wild, wild west!

      Usuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com