15.05.2015

Los Angeles street art - galeria

Ci z Was, którzy towarzyszą nam już od jakiegoś czasu, zapewne zauważyli naszą słabość do street art-u. Pod względem różnego rodzaju graffiti, Los Angeles nas rozpieszcza. Największe zagęszczenie murali znajdziemy w DTLA (Downtown Los Angeles) Art District. 

Tam praktycznie każda uliczka ma nam coś spektakularnego do zaoferowania. I to w większości tam powstały fotografie zgromadzone w poniższej galerii. Wyjątkiem jest Park(ing) Banksy'ego, który znajduje się przy 908 S. Broadway. Zbiór zdjęć jest małą częścią (wybraną absolutnie subiektywnie) tego, co "upolowaliśmy" podczas jednego tylko, kilkugodzinnego spaceru.
Enjoy!


Park(ing) Banksy'ego trafił pod ochronną pleksi, z obawy przed wandalami. To chyba najsławniejsze graffiti w Mieście Aniołów. I jedno z moich ulubionych dzieł Banksy'ego.

12.05.2015

Los Angeles for free, czyli 10 super fajnych miejsc, które można za darmo odwiedzić w LA

W Ameryce część rzeczy jest tańsza niż w Polsce (markowe ubrania), część jest w podobnej cenie (kosmetyki), a część jest droższa (nisko przetworzone jedzenie). Do tej ostatniej grupy zdecydowanie zalicza się także rozrywka. Bilety na koncerty, do muzeów, horrendalne opłaty parkingowe za postój podczas danego eventu ($20 jest standardem za parking podczas imprezy) potrafią skutecznie utrudnić zwiedzanie.
I tu wkraczamy my! Zebraliśmy dla Was w jednym miejscu najfajniejsze atrakcje w Los Angeles, za które nie trzeba płacić.

Przed Chinese Theatre

08.05.2015

O co chodzi w wrestlingu? Road to Wrestelmania 2015

- A tak w ogóle to lubię oglądać wrestling...
- ???
- Mam tak od dziecka. Oglądałam chyba na Eurosporcie, kiedy rówieśnicy ekscytowali się Tsubasą na Polsacie. 
- Ale wiesz, że to jest udawane???


05.05.2015

I want to believe, czyli co się wydarzyło w Roswell?

Koszulka zakupiona w Roswell.
Tomi założył ją później,
 kiedy poszliśmy zwiedzać centrum NASA,
 na Cape Canaveral:)
Jak powszechnie wiadomo, latem 1947 roku, w Roswell rozbiło się UFO. 

Albo balon meteorologiczny.

Albo super nowoczesny wojskowy samolot szpiegujący.

Właściwie, to nawet nie wydarzyło się w Roswell, tylko 75 mil (!) od miasta, dokładnie pośrodku niczego. I dlatego Roswell udzieliło zdarzeniu swojej nazwy. Inaczej mówilibyśmy o incydencie z pastwiska owiec, gdzieś tam w Nowym Meksyku.

A tak mamy incydent z Roswell, o którym słyszał każdy.

A miasto odcina, po dziś dzień, kosmiczne kupony.

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com