02.12.2015

Co to takiego CARFAX - czyli jak bezpiecznie kupić używane auto w USA

Posty związane z motoryzacją, na przykład ten, o tym jak zrobić prawo jazdy (klik), jak kupić auto (klik) i jak je ubezpieczyć (klik) cieszą się na blogu bardzo dużą popularnością. Skoro więc tyle osób robi prawko w Stanach, to pewnie przynajmniej część z nich będzie też tu kupować samochód. 
I to dla nich jest ten post.

Przechodziliście kiedyś przez męki kupowania używanego auta w Polsce?
Jeśli jeszcze nie natknęliście się na bezwypadkowy samochód, szpachlowany na pół centymetra, lub ktoś nie próbował Wam wcisnąć bryki prosto z Reichu, od niemieckiej emerytki, która jeździła nią tylko w niedzielę do kościoła, (ach ten niski przebieg!) to nie znacie życia;) 

W Polsce, by uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, pozostaje nam każdorazowo umawiać się do mechanika, albo jeszcze lepiej do autoryzowanego warsztatu danej marki, i za grube pieniądze prześwietlać na wskroś nasz potencjalny nabytek oraz sumienie sprzedającego.

Amerykanie są sprytniejsi

Wymyślili CARFAX. 


Co to takiego?
W skrócie i obrazowo rzecz przedstawiając, CARFAX to taka wyszukiwarka, w której po wpisaniu numeru rejestracyjnego lub numeru VIN auta, którym jesteśmy zainteresowani, otrzymujemy pełną historię jego mechanicznego życia.

Dowiemy się:
  • gdzie obecnie auto jest zarejestrowane (od razu wiemy, czy nie kupujemy od złodzieja).
  • jaki pojazd ma "title". Najlepszy oczywiście jest "clean title", mówiący nam o tym, że auto nie brało udziału w żadnym wypadku. O tym ostatnim, mówi nam "salvage title". Opisem, który wyklucza zakup samochodu, jest "junk title". Mówi nam o tym, że uszkodzenia auta kwalifikują go do kasacji. NIGDY nie kupujemy takiego pojazdu!!!
  • Co do "salvage title". Nie musimy się domyślać lub dopytywać właściciela, o zakres uszkodzeń, gdyż najważniejsze informacje, takie jak te mówiące o uszkodzeniu konstrukcji, czy niewymienionych poduszkach powietrznych, pojawią się w raporcie.
  • Kolejną informację, jaką znajdziemy w raporcie CARFAX, jest sposób użytkowania auta, na przykład, czy jeździło jako taksówka lub fura z wypożyczalni. Co do aut po wypożyczalni, osobiście nie polecamy. Wynajętego samochodu się nie szanuje tak, jak własnego. A poza tym, niektórzy Amerykanie wynajmują samochody na urlop, żeby podpinać pod nie wielkie przyczepy. Ponoć działa to destrukcyjnie na niektóre części samochodu, np łożyska. Nasz pierwszy samochód, kupiony w USA, był właśnie "po wypożyczalni" i niestety po roku użytkowania, w 3 letnim Dodge'u, rozwaliła się skrzynia zmiany biegów. Nie chcecie wiedzieć, ile nas to kosztowało nerwów i pieniędzy...
  • Następna istotna informacja, którą odczytamy z CARFAX-u, to wskazania przebiegu, przy kolejnych wizytach w serwisie. Dzięki temu możemy ustalić, czy samochód miał przekręcony licznik (rollback).
  • Ciekawostką, na którą się natknęłam przygotowując ten wpis, (nigdy przy żadnym sprawdzanym przez nas aucie, a trochę tego było, bo w USA jeździmy już trzecim, taki status nam się nie pojawił) jest tzw. lemon history. Samochód-cytrynka, czyli taki, który tuż po zakupie się posypał na wielu frontach, wykazał mnóstwo usterek i wad, zwany żartobliwie "friday afternoon car" lub "monday morning car". Taki samochód został zwrócony do salonu. Kupowanie go można przyrównać do zakupu butów, które wcześniej ktoś zwrócił w ramach reklamacji. Odradzamy.
  • Ale to nie wszystko. Mamy jeszcze informacje dotyczące napraw samochodu. Jest to pomocne, jeśli kupujemy auto starsze, które miało kilku właścicieli i ten ostatni nie jest świadomy, kiedy ostatnio wymieniono np. tarcze czy klocki. Nigdy? No to czeka Cię być może wkrótce wydatek.
  • CARFAX powie nam także, czy auto zostało kiedyś skradzione...
  • ...oraz czy uczestniczyło w tzw. recallu, czyli było wzywane przez producenta, w celu naprawienia jakiejś usterki, typowej dla danego modelu.

Ok, poznaliście wszystkie zalety CARFAX-u, jest też jedna, na szczęście niezbyt dotkliwa wada... 
CARFAX nie jest bezpłatny:( 
A więc ile kosztuje spokój ducha? 
Mamy do wyboru kilka opcji.
Moim zdaniem najbardziej opłacalne jest wykupienie abonamentu, na 2 miesiące (z reguły nie potrzebujemy więcej czasu na podjęcie decyzji o zakupie).
Abonament na 2 miesiące kosztuje $55. 
W jego zakresie dostajemy możliwość nielimitowanego sprawdzenia auta po tablicach rejestracyjnych. 
Do wyboru mamy jeszcze jednorazowe sprawdzenie auta po numerze VIN za $40 lub pięciu pojazdów za $50, ważne także przez 60 dni. 
Jak widzicie różnice w cenie są niewielkie, a możliwości znacznie bardziej ograniczone. 
Generalnie uważamy, że Amerykanie są bardzo uczciwymi ludźmi, ale strzeżonego, Pan Bóg strzeże, chytry dwa razy traci, lepiej dmuchać na zimne lub też, parafrazując Szymborską, tyle wiemy o samochodach, na ile je sprawdziliśmy:) Nam CARFAX kilka razy wybił z głowy zakup auta. 
Przykłady?
  1. licznik przekręcony o równo 100 tys. mil (bagatela 160 000 km)
  2. brak poduszki powietrznej
  3. z raportu jasno wynikało, że ostatni właściciel kupił samochód niecałe 4 miesiące temu. Nie wiem jak Wam, ale mnie się od razu zapala w głowie czerwona lampka, kiedy widzę, że ktoś chce odsprzedać auto po kilku zaledwie miesiącach...
To chyba tyle. Oficjalna strona CARFAX: http://www.carfax.com/
O samochodach w Kalifornii kilka spostrzeżeń było też tu (klik).
Wszystkie posty praktyczne, przydatne przy przeprowadzce do USA, znajdziecie klikając na tag "porady praktyczne: (zestaw tagów pod postem) lub wchodząc w zakładkę na górze strony "Porady praktyczne".

tumbir.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com