20.07.2015

See You later, aligator - Rezerwat Jean Lafitte koło Nowego Orleanu

Po kilku dniach w mieście zatęskniliśmy za naturą i wybraliśmy się na bagna. Pół godziny drogi na południe od Nowego Orleanu, na podmokłych terenach otaczających jezioro Salvador, znajduje się rezerwat Barataria (część większego Jean Lafitte Preserve). 


Ze swojej strony gorąco Wam polecamy spacer przepięknym szlakiem Bayou Coquille. W ciągu dwóch godzin spacerku (6 km) dostaniecie przedsmak zróżnicowanego krajobrazu bagien, podmokłych łąk i wolnopłynących rzek (bayou). Bądźcie uważni, nie róbcie hałasu, a mokradła pokażą się wam z najpiękniejszej i najciekawszej strony, Aligatory, wielkie ważki i kurtyny hiszpańskiego mchu, zwieszającego się z cyprysów. I jeszcze te dźwięki natury! 

Bayou Coquille Trail.



Aligatory zamieszkują tereny wokół całej Zatoki Meksykańskiej. Od krokodyli można je odróżnić tym, że kiedy mają zamknięty pysk, nie widać im zębów (krokodylom kły wyłażą na wierzch bokami:) Uwaga, istnieje wiele udokumentowanych ataków tych największych gadów na ludzi. Aligatory bardzo nie lubią, gdy ktoś wchodzi na ich terytorium, a po lądzie potrafią biec z prędkością nawet kilkunastu kilometrów na godzinę, zachowajcie więc ostrożność.







"Że są wody umarłe pod zieloną pleśnią
W ostępach tak zapadłych, że o wichrach nie śnią;

Że nocą ponad ciemne, grząskie trzęsawiska
Błękitny lata ognik, migota i błyska;

Że nie wszystko odarto z tajni i uroku
I jest gdzie duszą błądzić o wieczornym zmroku".
                                                   Leopold Staff



Kamuflaż doskonały. Ciało aligatora ukryte jest pod wodą, podczas gdy usytuowane na czubku pyska oczy, nos i uszy, skanują otoczenie w poszukiwaniu pożywienia. Spacerując bagiennymi szlakami zwolnijcie kroku, zatrzymajcie się na chwile, pozwólcie zmysłom dostosować się do otoczenia, a gwarantuję, zobaczycie nie jednego, a kilkanaście aligatorów!  



Dobre rady:
- weźcie ze sobą silny repelent i, jeśli komary was lubią, spsikajcie się nim obficie;
- na szlak nie wolno wnosić nic do jedzenia (nie muszę chyba dodawać, że tym samym nie wolno dokarmiać zwierząt) Nie wolno też na trasę wprowadzać psów;
- aligatory są wbrew pozorom bardzo zwinne i szybkie. Nie podchodźcie zbyt blisko!
- czasem na szlaku roi się od deer flies (końskie muchy?). Nie straszny im repelent, a ugryzienia są bardzo bolesne, więc dobrze mieć ze sobą coś z długim rękawem i długimi nogawkami. My za kilka dolarów zaopatrzyliśmy się w specjalne moskitiery zakładane na głowę, i o ile w Louisianie z nich nie musieliśmy korzystać, o tyle na Alasce i na Florydzie przydały się bardzo.


Wśród turystów niezwykle popularne są wycieczki łodzią po tutejszych starorzeczach. My też się na takową skusiliśmy. Od razu uprzedzamy. Nie jest to romantyczna przejażdżka pomiędzy stojącymi w wodzie cyprysami (tak to sobie wyobrażałam). Na takim stateczku mieści się kilkadziesiąt osób (w tym mnóstwo dzieciarni). Sam pojazd też do najcichszych nie należy (dodatkowo, kiedy przewodnikowi skończyły się anegdotki, puszczono nam na cały regulator okropną, dudniącą muzykę). Nasze mieszane odczucia można więc porównać do tych, które towarzyszyły nam podczas oglądania wielorybów u nas, w Kalifornii - klik! 



Niewątpliwie na naszą negatywna opinię o całym przedsięwzięciu miał fakt, że w pewnym momencie, z drewnianej skrzyni wyciągnięto żywego, maluteńkiego aligatora, z pyszczkiem zaklejonym taśmą. I to niewinne, przerażone stworzenie dano w obieg, jak zabawkę, kilkudziesięciu, uradowanym pasażerom. Każdy mógł zrobić sobie sweet photo z aligatorkiem. Takie bezduszne zachowanie położyło się duuużym cieniem na wrażeniach. 
Taka wycieczka trwa półtorej godziny. Koszt to $20-$30. Na tripadvisorze są one bardzo dobrze oceniane (4,5/5!) więc jeśli będziecie mieć okazję, cena nie jest wysoka, przekonajcie się sami, czy warto.

2 komentarze:

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com