12.05.2015

Los Angeles for free, czyli 10 super fajnych miejsc, które można za darmo odwiedzić w LA

W Ameryce część rzeczy jest tańsza niż w Polsce (markowe ubrania), część jest w podobnej cenie (kosmetyki), a część jest droższa (nisko przetworzone jedzenie). Do tej ostatniej grupy zdecydowanie zalicza się także rozrywka. Bilety na koncerty, do muzeów, horrendalne opłaty parkingowe za postój podczas danego eventu ($20 jest standardem za parking podczas imprezy) potrafią skutecznie utrudnić zwiedzanie.
I tu wkraczamy my! Zebraliśmy dla Was w jednym miejscu najfajniejsze atrakcje w Los Angeles, za które nie trzeba płacić.

Przed Chinese Theatre


1. LACMA czyli Los Angeles County Museum of Art oraz MOCA (Museum of Contemporary Art), najsławniejsze muzea w LA i jedne z najlepszych w Stanach, jeśli chodzi o sztukę. Wejście do LACMA kosztuje $15 ($10 dla seniorów i studentów, bezpłatnie, jeśli nie przekroczyliście jeszcze 18 roku życia). Ale można też za darmo! Jeśli chcecie uniknąć opłaty, wpadnijcie tu w drugi wtorek każdego miesiąca. O naszych wrażeniach z LACMA pisaliśmy tutaj. Natomiast MOCA wpuszcza zwiedzających za darmo w każdy czwartek, w godzinach 17-20. Nasza relacja z MOCA jest tutaj.



2. Wspinaczka pod napis HOLLYWOOD. Totalnie za free, jedyny wydatek jaki poniesiecie to wydatek energetyczny. Weźcie krem z filtrem, czapkę na głowę i duuużo wody. Szlak jest prosty, to tak naprawdę piaszczysta droga. Jedynym utrudnieniem jest temperatura i piekące słońce. Szlak wiedzie kanionem Bronson w parku Griffith. Żeby nie było, że nie uprzedzaliśmy, do samego znaku nie można dojść, gdyż jest ogrodzony siatkę. Będziecie za to mieli okazje obejrzeć go "od podszewki". Więcej o szlaku pisaliśmy tutaj.



3. Zachód słońca oglądany z Griffith Observatory. Weźcie aparat, bo to będzie jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, jaki dane Wam będzie oglądać! Jeśli macie wyjątkowego pecha i niebo jest akurat zachmurzone, nie odpuszczajcie wycieczki do obserwatorium! Chyba jeszcze piękniejsze, niż widok zachodzącego słońca, jest miasto, które powoli rozświetla się tysiącem świateł! Jak to wyglądało przez nasz obiektyw możecie zobaczyć tutaj.



4. Chillout na Venice Beach. Nie ma bardziej odjechanej plaży w całej południowej Kalifornii! Takiego zbiorowiska dziwnych postaci nie spotkacie nawet w Walmarcie! Mogłabym tam godzinami siedzieć i oglądać ten improwizowany uliczny spektakl! Zostawcie samochód nieco dalej od plaży, gdzie można znaleźć darmowe miejsca, bo parking przy oceanie kosztuje nawet $20... O Venice Beach pisaliśmy tutaj.


5. Zakosztujcie odrobiny Azji w Ameryce. Chinatown w Los Angeles nie jest ani tak duże, ani tak urokliwe, jak to w San Francisco (klik) ale jeśli nigdy wcześniej nie mieliście okazji podziwiać chińskich dzielnic w dużych amerykańskich miastach, to także się Wam spodoba. Sami sprawdźcie tutaj.


6. Nie macie ochoty na Chiny w Stanach? To może odrobina Meksyku w Los Angeles? Odwiedźcie kolebkę miasta w El Pueblo. A jeśli możecie wysupłać parę dolków, to warto tu także skosztować, niezwykle popularnej w Kalifornii, meksykańskiej kuchni. Więcej fotografii dzielnic LA tutaj.


7. Spotkaj się ze swoim idolem (no prawie...) Cmentarze LA, na których pochowano wiele znakomitych postaci, od Marilyn Monroe zaczynając, a na Johnnym Ramone kończąc. My uwielbiamy włóczyć się po cmentarzach i ze swojej strony polecamy następujące: 

8. Molo w Santa Monica, a także, w tym samym miejscu, koniec najsławniejszej drogi świata, czyli Route 66. Polecam wybrać się tam w niedzielę, wtedy na plaży rozstawiana jest przejmująca instalacja z krzyży, obrazująca poległych w konfliktach zbrojnych amerykańskich żołnierzy. Instalacja nazywa się, w nawiązaniu do najsłynniejszego cmentarza wojskowego na wschodnim wybrzeżu, Arlington West. 


9. Street Art rozsiany jest po całym mieście, ale jego największe zagęszczenie znajdziecie w Art District. Pokręćcie się w kwartale ograniczonym ulicami 1 i 7 oraz torami kolejowymi i ulicą Alameda. 


10. Last but not least. Hollywood Walk of Fame. Oczywista oczywistość. Odszukaj odcisk "dłoni" R2D2, znajdź gwiazdę poświęconą swojemu idolowi (Tomi przez długi czas miał profilowe zdjęcie na FB z gwiazdą Davida Hasselhoffa;) i zrób sobie fotkę ze Spidermanem lub, tak jak ja, z Jackiem Sparrowem (to akurat nie jest opcja 100% free, bo takiemu superbohaterowi przyda się $2 tip za pozowanie, superbohater też człowiek i jeść musi:).



3 komentarze:

  1. Uff, juz myślałem, że coś mnie ominęło ale na szczęście nie. No może poza Chinatown, które nadrobię następnym razem ;)
    ..tyle tych miejsc na "następny raz", że życia może braknąć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi po głowie post pt. Los Angeles dla zaawansowanych:)

      Usuń
    2. Świetny pomysł, będę śledził :)

      Usuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com