28.04.2015

Jak dojść pod napis HOLLYWOOD?

Zastanawialiście się dlaczego każdy, kto zawita do Los Angeles, ma zdjęcie, na którym majaczy w tle napis HOLLYWOOD, ale nikt nie ma zdjęcia pod samymi literami?  Dzieje się tak, ponieważ do znaku nie można dojść. Chyba, że oprócz zdjęcia ze znakiem, chcecie mieć także fotkę w kartotece policyjnej... Najbliżej, jak się da, można podejść tak, by zobaczyć napis od tyłu. I tak WARTO!



O czym należy pamiętać, wybierając się na spacer pod Hollywood Sign? Przez większą część trasy, będziemy na "patelni". Zero cienia. Zero sklepów z zimną coca-colą. Zero wody dla ochłody. 
Koniecznie weźcie więc ze sobą:
  • Krem z wysokim filtrem UV
  • Czapkę / chustkę / kapelusz / parasolkę (bynajmniej nie z uwagi na ryzyko deszczu;)
  • Okulary przeciwsłoneczne
  • Dużo wody!!!
  • Odpowiednie buty (japonki raczej odpadają...)
  • Cienką koszulę lub chustę na ramiona, dla dodatkowej ochrony przed słońcem

Zabrzmiało groźnie, jakby wspinaczka pod znak Hollywood była wielkim wyczynem, a tak oczywiście nie jest. Jedynym utrudnieniem jest właśnie wysoka temperatura i słońce, oraz związane z nimi ryzyko udaru słonecznego lub cieplnego i poparzenia skóry. 
Istnieje kilka wariantów dojścia za znak, my wybraliśmy ten, biegnący kanionem Bronson. W nawigacji ustawiliśmy punkt docelowy na Canyon Drive. Na końcu ulicy utworzono niewielki parking, gdzie zostawiliśmy auto. Stamtąd, w nieco ponad godzinę, doszlismy na szczyt wzgórza, na którym umieszczono sławną konstrukcję. 



Droga jest szeroka, płaska, miejscami gruntowa, wiedzie delikatnie pod górę. Naprawdę nie sprawi nikomu trudności, a widoki na miasto są rewelacyjne! Pamiętajcie tylko, że szlak jest częścią Griffith Park, co oznacza, że otwarty jest od świtu do zmierzchu. Podobno można na szlaku spotkać grzechotnika, nadstawiajcie więc uszy i uważajcie na dzieci!


9 komentarzy:

  1. Dzieki, niedlugo skorzystam z rad :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post! Turystyka dla ambitnych :) Piękne widoki znad tego znaku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Post bardzo praktyczny. Każdy marzy o zdjęciu na tle tego napisu. Ja niestety jeszcze nie mam, ale w wakacje nadrobię (i na pewno bez japonek:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć bardzo fajny post, akurat niedawno śmigałem tam na street view i pomyślałem że będzie się trzeba tam kiedyś wybrać :)
    Ale chciałem was jeszcze o coś zapytać kompletnie z innej beczki.
    Jak, to jest z dyplomami z polskich uczelni jak amerykańscy pracodawcy na nie patrzą czy honorują czy powinny być tłumaczone czy raczej patrzą na CV ewentualnie certyfikaty i doświadczenie zawodowe a dyplomy mają gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie, powinieneś przetłumaczyć dyplomy, bo choć z naszego doświadczenia wynika, że nie sa one wysoko cenione, to jednak stanowia dowód twojego wykształcenia. My tłumaczylismy u tłumaczy przysięgłych. Zawsze wychodź z założenia, że lepiej mieć wiecej "papierków" niz mniej, nie wiadomo na kogo trafisz i co go zainteresuje/przekona do twojej osoby.

      Usuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com