30.03.2015

Samochody elektryczne w Kalifornii

Dziś pora na coś innowacyjnego. 
Mknąc, co rano i co wieczór, naszymi południowo kalifornijskimi autostradami, zauważam coraz większą ilość samochodów elektrycznych (hybryd jest zatrzęsienie). Mam taką osobistą teorię, że jeśli jakieś auta sprawdzą się na zachodzie USA, to sprawdzą się wszędzie. Tu, gdzie średnie roczne odległości pokonywane przez użytkowników aut są o ok 1/3 większe niż w Europie, spalanie, wygoda (automatyczna skrzynia zmiany biegów to oczywista oczywistość), ale przede wszystkim wytrzymałość aut, są kluczem do sukcesu.
Wspominaliśmy w innych postach, że mamy słabość do aut hybrydowych. Obecnie jeździmy już naszą trzecią Toyotą Prius. W Polsce ludzie patrzyli się na to auto z ciekawością. W Orange County, mam wrażenie, jest to najpopularniejszy samochód. Cenię sobie ekologiczne podejście do życia, dlatego z zainteresowaniem obserwuję zmiany, które dzieją się na amerykańskim rynku motoryzacyjnym.

funnylicenseplates.wordpress.com


Żeby nie być gołosłownym - garść danych. W raporcie hybridcars.com czytamy: według danych z września 2014 na świecie zostało sprzedanych ponad 600 tys elektrycznych samochodów (typu plug-in), z czego 260 tys w USA i 95 tys w Japonii. Jak zatem widzicie Amerykanie testują prawie połowę światowych „zasobów” aut elektrycznych.

Tesle na parkingu pod moim biurem

No, ale dlaczego właściwie o tym piszę. Mnie najbardziej zainteresowało to, w jaki sposób auta są sprzedawane i w jakim tempie producenci obsiewają nasz region tzw. charging stations (czyli takimi wielkimi ładowarkami do aut).
Ostatnio podczas window shoppingu w jednym z najbardziej prestiżowych centrów handlowych w Orange County - Soath Coast Plaza - zauważyliśmy, pomiędzy wystawami torebek Gucciego i Prady, sklep BMW! W sklepie stał tylko nowy BMW i3 wśród reklamowych ekranów i tabletów.

Salon BMW w South Coast Plaza

Z kolei w Fashion Island (kolejne centrum handlowe) podobny salonik ma Tesla. Miejsca, w których umieszczone są te butiki mówią wiele o klienteli tych pojazdów. Tanie one nie są.
Miałem przyjemność przejechać się, jako pasażer, nową Teslą. Właścicielem był mój znajomy, który oczywiście pochwalił się ile kosztowała. Nawet gdyby zaproponował mi, bym poprowadził, to bym odmówił. 130 tysięcy dolarów za skasowane / obite / przerysowane autko na pewno nie tylko zakończyłoby naszą znajomość, ale i moją zdolność kredytową. Model ten był droższy z uwagi na dłuższą żywotność baterii. Moglibyśmy na nim przejechać ok 300 mil bez ładowania.


Stacja ładująca na parkingu biurowca
Auto w środku jest połączeniem klasyki z luksusowych modeli (drewniane wykończenia, skórzana tapicerka…) i nowoczesności – wszystkie zegary i cały pulpit to ekrany LCD, połączenie z internetem, przeglądarki internetowe, bluetoothy, ogólnie to tak, jakby wmontowali tableta w auto. 2 bagażniki (!) - przód i tył. Bo silnik jest pod kabiną. Priusy nie mają tak dobrego przyspieszenia jak auta benzynowe, ale Tesla ma. Nawet lepsze. No i jeszcze to, co lubię najbardziej w hybrydach = cisza. Żadnego turkotania, warczenia (przeciwnicy hybryd powiedzą, bardziej tramwaj, niż prawdziwy samochód:). Pełna elektryka!
Ponoć Tesla chce obsiać Stany Zjednoczone punktami do ładowania w taki sposób, by można było przez nie bez problemu przejechać. A najpiękniejsze jest to, że za ładowanie Tesli się nie płaci! Czyli kupujesz furę i jeździsz za free!
Punkty do ładowania są już pod większością dużych sklepów i centrów handlowych. Również montowane są na biurowych parkingach. Tylko patrzeć jak powoli będziemy przechodzić na bezemisyjne samochody.

Ładowanie pod IKEA

Wiem, wiem, niektórzy kochają warkot silników. Kolega powiedział, że w Tesli jest opcja włączenia jakiegoś symulatora odgłosów silnika:). Choć to zapewne nie przekona pasjonatów klasycznych modeli...

source: forums.aria.co.uk

source: themetapicture.com

4 komentarze:

  1. W Europie też jest takie jedno, niewielkie jeśli chodzi o liczbę mieszkańców, państwo, które ukochało hybrydy i samochody elektryczne. Jest to Norwegia. Punkty do ładowania aut znajdują się w wielu miejscach publicznych, np. pod bibliotekami, szkołami czy uczelniami, na ulicach miast. Nie wiem czy wynika to z ekologicznego podejścia do życia czy - pragmatycznie - z niskiej ceny prądu. Auta się sprawdzają, gdyż na ogół nie pokonuje się nimi dużych odległości - miasta są małe, a na dalsze podróże po kraju wykorzystuje się samoloty. Oczywiście - skala zjawiska jest zupełnie inna, ale jak wspomniałam - Norwegia liczy sobie ok 5 mln mieszkańców.
    m.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dlugo trwa takie ladownie?

    OdpowiedzUsuń
  3. To w ogromnej mierze zależy to od punktu podpięcia do ąłdowania. W wersji optymalnej nieco ponad godzinę. Szczegółowo opisują to na stronie tesli: http://my.teslamotors.com/goelectric#charging

    OdpowiedzUsuń
  4. To w sumie nie tak zle-ciekawe jak dlugo beda te punkty za darmo.

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com