21.10.2014

Ubezpieczenie zdrowotne w USA: jaki plan wybrać?

 Kontynuując wątek służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych (zainteresowanych odsyłam do pierwszej części traktującej o ObamaCare tutaj) dziś postaram się rozjaśnić nieco kwestie wyboru planów zdrowotnych.

  W ramach krótkiego wprowadzenia. Jeśli postanowiliśmy zamieszkać w Stanach Zjednoczonych, musimy mieć świadomość, że leczenie tutaj jest niezwykle kosztowne. Często mówi się, że USA to wspaniały kraj, jeśli tylko nie chorujesz. Zgodnie z najnowszym ustawodawstwem, każdy mieszkaniec Stanów (nie tylko obywatel, ale również rezydent) musi posiadać ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli osiągamy małe dochody, wówczas kwalifikujemy się do darmowej lub subsydiowanej przez Państwo opieki zdrowotnej w ramach przyjętej ObamaCare (klik). W innym wypadku, musimy albo sami zakupić ubezpieczenie lub też skorzystać z kilku opcji ochrony zdrowia oferowanych czasami przez pracodawców (szczególnie duże firmy i korporacje). Ta ostatnia ewentualność jest bez dwóch zdań najbardziej opłacalna pod względem finansowym, dlatego jeśli macie możliwość z niej korzystać, róbcie to bez wahania. Ale zanim dokonacie wyboru jednej z kilku zaoferowanych opcji, zapoznajcie się z poniższymi informacjami, mam nadzieje, że okażą się dla Was pomocne.
source: patriotsforliberty.us
 Zacznijmy od krótkiego słowniczka najczęściej używanych zwrotów:

  • Deductible (w dosłownym tłumaczeniu: potrącenie, odliczenie) tym zwrotem określana jest część kosztów naszej wizyty u lekarza, za które musimy zapłacić sami. Przykład: jeśli nasze deductible wynosi 20%, a wizyta u lekarza kosztowała 100$, musimy zapłacić 20$, resztę pokryje ubezpieczyciel.
  • Out of pocket (dosłownie: z kieszeni) oznacza maksymalna kwotę, jaką wydamy na leczenie w danym roku, niezależnie od tego jak często i jak długo chorujemy. Powyżej tego limitu, bez względu na nasz deductible, wszystko pokryje ubezpieczyciel. Z mojego doświadczenia wynika, że kwota out of pocket, to najczęściej kilka tysięcy dolarów, więc wcale niemało…
  • EPO (Exclusive Provider Organization lub bardzo podobny do niego HPO) nazwa planu medycznego, który, w największym uproszczeniu, pozwala nam się leczyć tylko w określonej sieci przychodni, specjalistów szpitali. Jeśli będziemy chcieli udać się do lekarza, który nie znajduje się w danej sieci, zapłacimy pełny koszt wizyty.
  • PPO (Preferred Provider Organization) W tym planie można skorzystać z pomocy lekarza niezrzeszonego w danej sieci. Dlaczego więc ludzie wybierają EPO? Dlatego, że w PPO jest wyższy poziom deductible i wyższa suma out of pocket. Mamy więc coś za coś. Większą swobodę korzystania z lekarzy kosztem wyższych wydatków w razie wystąpienia jakichś dolegliwości.


   Jeśli trafisz do Stanów jako szczęśliwy posiadacz Zielonej Karty, lub jednej z wiz umożliwiających pracę w Stanach, będziesz musiał się ubezpieczyć. I tu możliwe są 3 warianty rozwoju sytuacji.
  1. Zarabiasz rocznie powyżej 400% progu określanego jako poziom ubóstwa, a twój pracodawca nie oferuje planów ubezpieczeniowych lub jesteś na samo zatrudnieniu. Wiadomość dobra jest taka, że zarabiasz naprawdę nieźle, wiadomość zła: cały koszt ubezpieczenia (czasem dochodzący nawet do 1000$ miesięcznie) będzie spoczywał na twoich barkach…
  2. Zarabiasz rocznie poniżej 400% progu poziomu ubóstwa (dla samotnej osoby jest to 46000$, dla pary 62k$, dla 3 osobowej rodziny 78000$ itd.), a twój pracodawca nie partycypuje w planach ubezpieczeniowych lub prowadzisz własną działalność/jesteś freelancerem.  Tym razem na początek zła wiadomość: nie jesteś Krezusem:( dobra natomiast jest taka, że Państwo wyciąga do Ciebie rękę i pomoże Ci opłacać wybrany plan zdrowotny. Raz jeszcze, po bardziej szczegółowe informacje odsyłam tutaj).
  3. Trzeci wariant, najbardziej popularny wśród osób, które, tak jak my, przyjechały tutaj z Polski w ramach kontraktu dla dużej firmy lub korporacji. Najprawdopodobniej, w momencie zatrudnienia, pracodawca zaoferuje Ci kilka możliwych planów zdrowotnych do wyboru, z różną sumą wydatków out of pocket, z różną wysokością deductible, z kilkoma planami PPO i EPO, z dodatkowymi opcjami uwzględniającymi stomatologów i okulistów. Te plany są w bardzo atrakcyjnych cenach, jeśli porównać je z tymi samymi wariantami na rynku ubezpieczeniowym. Nie mogłeś trafić lepiej.
source: pichost.me
    Teraz przyjrzyjmy się naszym planom:
  Kiedy pierwszy raz wybieraliśmy plan ubezpieczeniowy, kilka lat temu, zdecydowaliśmy się na PPO (w pierwszym roku nasz wybór padł na United Healthcare, w drugim roku także PPO, ale w ramach sieci Kaiser Permanente), dlatego, iż wiedzieliśmy, że będziemy bardzo dużo podróżować, więc zależało nam na dużej elastyczności w zakresie wyboru lekarza. Poza tym byliśmy młodzi i zdrowi;) więc nie przerażały nas ani wyższy pułap out of pocket, ani poziom naszej partycypacji w kosztach (płaciliśmy 20$ za każdą wizytę u lekarza pierwszego kontaktu i 40$ za każdą wizytę nieumówioną wcześniej, kiedy nagle coś się stało tzw. emergency)
·         W tym roku wybraliśmy plan EPO. Dlaczego? Po pierwsze będziemy mniej podróżować, niż w ostatnich latach, bo Tomek przygotowuje się do ważnych egzaminów. Po drugie przekroczyliśmy magiczną granicę 30 lat i od razu odczuliśmy to na zdrowiu (Kalifornijczycy wiedzą, co robią, kiedy idą o 5 rano na siłownię lub pobiegać). Jeśli mamy się tu leczyć na jakieś przewlekłe schorzenia i nie chcemy zrujnować naszego budżetu – plan EPO jest właśnie dla nas. Opłacamy więc sobie najlepszy pakiet, jaki nam zaproponowano. Ile nas ta „przyjemność” kosztuje? Niecałe 400$ za opiekę zdrowotną dla naszej dwójki na miesiąc (tym razem ubezpiecza nas Aetna), około 20$ za dentystę i ok. 10$ za okulistę. To są bardzo dobre warunki i bardzo niskie stawki, do których mamy dostęp tylko dlatego, że Tomek pracuje w dużej korporacji. Oczywiście to są wydatki, które ponosimy co miesiąc, bez względu na to, czy chorujemy czy nie. Także w tym wypadku obowiązuje zasada, że pokrywamy z własnej kieszeni część kosztów każdej wizyty (25$, jak widać koszty leczenia wzrosły troszkę na przestrzeni ostatnich 4 lat).

source: unscenesgoodoldays.blogspot.com
   Jak w praktyce funkcjonuje dobrze dopasowany plan medyczny? Nasza dwie koleżanki rodziły w Nowym Jorku dzieci. W obu przypadkach szpital wystawił rachunki na kilkanaście tysięcy dolarów. Dziewczyny z własnej kieszeni zapłaciły 150$ za poród w bardzo przyjaznym środowisku, super opiekę, pojedynczą salę. Resztę uregulował ubezpieczyciel. I tak powinno być.

  Jeśli mieszkasz w Stanach i opłacasz sobie sam ubezpieczenie zdrowotne, podziel się z nami w komentarzu jego kosztem i zakresem, taka informacja ma duże znaczenie dla osób planujących przeprowadzkę do USA.

Jeśli gromadzisz właśnie informacje niezbędne przy przeprowadzce do USA, więcej naszych porad praktycznych znajdziesz po kliknięciu na etykietę/tag "porady praktyczne" lub klikając tutaj.



6 komentarzy:

  1. Hej super blog :) mam pytanie, wiesz może jak się ma sytuacja życia w Stanach w przypadku nielegalnych imigrantów? Może poznaliście kogoś kto wyjechał na wizie turystycznej i został?
    Pozdrawiam :)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc czytalam twoje posty i musze powiedziec ze bardzo zaskoczyl mnie fakt iz znalazl sie ktos kto udziela takich cennych informacji by pomoc innym.Mieszkam w USA od pol roku z mezem, ktory wygral loterie wizowa. Ja zlozylam wniosek I130 czekam na przyznanie zielonej karty. Ale cala procedura trwac moze nawet 3 lata a moj maz musi mnie w tym czasie sponsorowac.Przyjechalam na wizie turystycznej I tu wzielismy slub.Przedluzylam Ja o kolejne pol roku z racji tego ze dokumenty sa w toku.Moze wiesz cos na temat tego czy na prawde nie wolno mi w tym czasie pracowac? Moze moge I ubiegac sie o pozwolenie na prace? I czy konieczne jest dalsze przedluzanie wizy?Bardzo prosze o pomoc. Pytalismy sie I czytalismy o tym ale w siedzibie imigracyjnej wymieniaja nam paragrafy.Nikt nie chce nam nic powiedziec a jest nam bardzo ciezko gdy nie moge pracowac.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli aplikowałaś o zieloną kartę to prawdopodobnie o pozwolenie na pracę też? jeśli tego nie zrobiłaś to poszukaj w necie odpowiednich formularzy, bez pozwolenia nie możesz legalnie pracować, musisz czekać na Employment Authorization Card (ja czekałam ok 2,5 miesiąca, na zieloną kartę jeszcze czekam, przysłali mi powiadomienie, że są zawaleni papierami i się opóźni o parę miesięcy)
      i może raczej nie przyznawaj się urzędnikom, że przyjechałaś na wizie turystycznej z zamiarem wzięcia ślubu bo to jest visa fraud i możecie mieć spore nieprzyjemności (ale nie chce was straszyć, raczej rzadko dają kare finansową)
      co do pieniędzy.. cóż, ja jestem bez pracy dobre parę miesięcy bo najpierw czekanie na papiery, teraz szukanie pracy (mam magistra z Polski, więc dla wielu Amerykanów jestem overqualified...), ale właśnie dlatego dobrze jest przemyśleć wyjazd pod każdym kątem, ja z (wtedy jeszcze) narzeczonym nie widziałam się przez 1,5 roku bo on był w Stanach a ja w Polsce pracowałam na dwa etaty, żeby trochę zaoszczędzić na ten przejściowy okres
      niestety chyba nie macie teraz większych możliwości niż zacisnąć zęby i przeczekać, aż dostaniesz papiery (nie ryzykowałabym pracy na czarno jeśli jesteś w trakcie załatwiania stałego pobytu)

      Usuń
  3. Ej a moze jest cos podobnego jak porownywarka ubezpeiczen wygodnie.pl tylko, ze dzialajaca na rynku USA?

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com