05.07.2013

Książka z drogą w tytule XII

Wałkowanie Ameryki 

Marek Wałkuski
Helion 2012

    Słuchaczom radiowej Trójki Marka Wałkuskiego przedstawiać nie trzeba. Nie trzeba też zachęcać ich do Wałkowania, bo zapewne - podobnie jak ja - przeczuwają, że tak błyskotliwy redaktor nie mógł napisać złej książki. I mają rację. Zacznę od tego, jaka nie jest ta książka. Tak więc jest to przewodnik po Stanach Zjednoczonych, ale nie po atrakcjach turystycznych. Nie jest to reportaż, ani typowa proza drogi, bo mało w niej subiektywnych doznań i emocji, a wiele obiektywnych i rzetelnych wiadomości, nie przesłoniętych sympatiami czy uprzedzeniami. Jest w niej dużo liczb i danych, ale nie są to suche fakty. Michael Stipe, frontman R.E.M. powiedział o sobie kiedyś, że mógłby zaśpiewać książkę telefoniczną, a ludzie i tak płakaliby ze wzruszenia. Otóż zaryzykuję stwierdzenie, że redaktor Wałkuski może napisać książkę bazując na rocznikach statystycznych, a i tak będzie się to świetnie czytać. 
    Wałkowanie Ameryki podzielone jest na 13 rozdziałów tematycznych. Mamy tu dział o różnorodności religijnej i różnorodności rasowej. Autor cierpliwie tłumaczy, dlaczego Amerykanie nie zgodzą się na delegalizację broni i czemu lubią duże samochody. Jak postrzegani są Polacy i jaka ta Polonia Amerykańska właściwie jest. No i jest też dział, z którego byłam szczególnie zadowolona, o muzyce country. Będę go polecać każdemu, kto nie pojmuje mojej fascynacji tym gatunkiem muzyki. Ale bez względu na to, czy Autor akurat koncentruje się na motoryzacji, języku angielskim czy systemie oświaty, z każdej strony możemy między wierszami wyczytać, że podstawowym słowem, słowem-kluczem do zrozumienia Ameryki i jej mieszkańców, jest wolność z poszanowaniem dla tego co dla nas inne lub obce. Może brzmi to jak frazes, może jest to dla mnie tak oczywiste, może sama chcę to tak odczytywać, bo patrzę na Stany przez pryzmat moich własnych doświadczeń. Sprawdźcie sami!
    Podsumowując. Polecam gorąco tę książkę każdemu, kto ma ochotę zmierzyć się ze stereotypami tkwiącymi w jego głowie. Jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto planuje zamieszkać w Stanach. Odradzam ją natomiast zagorzałym sceptykom amerykańskiej demokracji. Przecież i tak wiedzą lepiej:)
    A do niezdecydowanych, niech jeszcze przemówią radiowe głosy...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com