20.01.2013

Olympic National Park - my place on earth



Osoby, które zaglądają tu regularnie, pewnie zdążyły już zauważyć, że naszym środowiskiem naturalnym są góry, pustynie, lasy... Lasy przede wszystkim! Od samego początku wiedziałam więc, że Półwysep Olympic stanie się dla mnie miejscem szczególnym. Lasy deszczowe strefy umiarkowanej. Dla mnie brzmi to jak poezja. Nawet żyjąc w naszej ukochanej Kalifornii tęskniliśmy za wilgotnym powietrzem przesiąkniętym zapachem wilgotnego mchu i kory, za mgłami o poranku... Widok, który ujrzeliśmy wkrótce po przekroczeniu granic parku, na zawsze wyrył się w naszych sercach. Dla nas to jedno z najpiękniejszych miejsc na Świecie. Marzę o tym, by móc spędzić tam cały rok, obserwować jak to miejsce zmienia się w kolejnych porach roku... Chodząc wąskimi ścieżkami pośród girland mchów i porostów, nasłuchując i wypatrując zwierząt, tuleni do snu dźwiękiem kropli deszczu rozpryskujących się na tropiku naszego namiotu i szemraniem lasu - czuliśmy, że to jest to, że tu jest nam tak dobrze, tak spokojnie, tak harmonijnie. Że najchętniej zostalibyśmy tu na zawsze. Zapraszam Was na spacer po lasach Parku Narodowego Olympic.
"Ja tylko zniknę wtedy
w starym lesie bukowym
Tak jakbym wrócił do siebie
Po prostu wrócę do domu"  J. Harasymowicz




Home, sweet home...
Peekaboo!




Me in Wonderland

"Zburzyłeś miasto postawiłeś szałas
Który można ustawić wszędzie 
Wystarczy (tylko) znaleźć miejsce w wyobraźni
Pod rozłożystym drzewem." J. Harasymowicz

3 komentarze:

  1. Cudownie bajeczny las. Też tam byłam w zachodnej części.
    Ja bym się bała tam nocować w namiocie.
    Ładne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiego aparatu używacie? zdjęcia są niesamowite, szczególnie te z pustyń, kaktusy, drogi i kaniony! NIESAMOWITE!
    PS. Najlepsza strona o podróżnictwie na jaką trafiłam. Marzę by kiedyś zwiedzić Amerykę tak jak wy, lub chociaż znaleźć się przez chwilę w tak pięknych miejscach :( Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy! Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa:) Dawniej używaliśmy najprostszej lustrzanki Canona eos 450d, teraz przeszliśmy na Nikona 5100. Dodatkowo zawsze mamy przy sobie małą kompaktową małpkę Panasonic Lumix LX5, to z niej są te wszelkie fotki o nietypowych rozmiarach, kwadratowe, lub panoramiczne, bo posiada ona taki sprytny przełącznik do zmieniania kadru. A także kilka innych funkcji dających ciekawe efekty:)

      Usuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com