27.12.2013

Książka z drogą w tytule XVII - "Nowy Jork" Magdalena Rittenhouse


Nowy Jork

Od Mannahatty do Ground Zero

Magdalena Rittenhouse
 
Wydawnictwo Czarne
 

Ileż to już razy słyszałam, że Nowy Jork można kochać albo nienawidzić. Magdalena Rittenhouse dokonała wydawałoby się niemożliwego. Odnalazła delikatny balans między tymi dwoma skrajnymi uczuciami. Wędrując wraz z Autorką przez zatłoczone ulice, księgarnie, muzea i jedyne w swoim rodzaju parki i skwery, uczyłam się Nowego Jorku na nowo.

Tak dla jasności, książka jest bardziej przewodnikiem po historii miasta niż po jego atrakcjach. Przewijają się tu zarówno Statua Wolności, Times Square, Broadway czy Piąta Aleja, ale stanowią one bardziej kanwę, na której osnuto burzliwe dzieje, niż jej główny wątek.

Mam problem z dużymi miastami, o czym wielokrotnie pisałam na blogu. Przerażają mnie, przytłaczają, duszą. A Nowy Jork, swoją kakofonią dźwięków, ruchem na ulicach i chodnikach, światłami reklam sprawił, że myślałam tylko o jednym - natychmiast chciałam wrócić na zakurzone, pustynne drogi Kalifornii, Arizony czy Nevady. A teraz, wraz z lekturą tej książki, pomyślałam, że może za wcześnie się poddałam, że gdybym miała za przewodnika Magdalenę Rittenhouse, to ta miejska dżungla byłaby nie tyle przerażająca, ile narkotycznie wciągająca.

Dzięki Autorce, w drapaczach chmur dostrzegam teraz nie tylko realizację amerykańskiego snu, ale też wyścig w górę, który doprowadził do licznych spektakularnych porażek, w Moście Brooklińskim nie tylko ograny, pocztówkowy lejtmotyw, ale ofiary i wyrzeczenia, jakie pochłonęła jego budowa. W tak sławnym na całym świecie trójkątnym budynku przy Times Square, będę od dziś widziała jedynie słup ogłoszeniowy, rozświetloną wydmuszkę bez rdzenia i lokatorów. Ten przebijający spod maski sukcesu tragizm spowodował, że z większą wyrozumiałością spojrzałam na Nowy Jork. Miasto, które tak beztrosko niszczy swoją historię, które potrafi bezczelnie i arogancko wynosić ludzi do góry i strącać na samo dno, w którym „stare są tylko wczorajsze gazety”. Widzę teraz wyraźnie, jak wielką płaci za ten image cenę.

Jeśli zaś oddaliście już swoje serce NJ i nikt nie musi Was do niego zachęcać czy przekonywać, także dołączycie do grona osób zachwyconych tą książką.  Dlaczego Manhattan nie został stolicą USA? Jakie były początki giełdy? Czym jest kultowy The Moth? Na czym opiera się sukces New Yorkera? Gdzie można kupić książki pod kolor lub na metry? Jeśli skończyliście lekturę, to już wiecie. Autorka czerpie garściami z innych publikacji, podpiera się częstokroć cytatami, a bibliografii na końcu książki nie powstydziłaby się niejedna praca naukowa. W żadnym razie nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie, wyjątkowo cenię książki, które prowadzą mnie jak po nitce do kłębka od jednej pozycji do drugiej. 

 „Nie wyjątkowość tematu, lecz odmienność, oryginalność spojrzenia na tę samą rzecz, decyduje o wartości dzieła” pisał Ryszard Kapuściński w piątej części swoich Lapidariów.

Dla mnie największą zaletą tej publikacji jest wyrozumiałość Autorki, która nie każe mi się na siłę zachwycać tym, co mnie przeraża. Prowadzi mnie przez kolejne przecznicę, a ja mogę sobie wyobrazić, jak mówi do mnie – nie bój się, wiem, że to miasto może przytłaczać, ale popatrz uważnie, przyjrzyj się szczegółom, każdy znajdzie tu miejsce dla siebie, każdy znajdzie tu coś, co pokocha. Bo jak sama pisze w Podziękowaniach:
„ Nie mam pewności, czy oswoiłam po drodze Nowy Jork. Wiem, że po kilkunastu latach od mojego pierwszego razu miasto nadal mnie przerasta, oszałamia. Nie sposób się do niego przyzwyczaić”.



Link do oficjalnej strony książki w katalogu Wydawnictwa Czarne

28.11.2013

KONKURS z WYDAWNICTWEM CZARNE: Książka "Nowy Jork" Magdaleny Rittenhouse

Dziś w USA Święto Dziękczynienia (Thanksgiving). Amerykańskie rodziny zasiadają dziś do stołów podobnie jak pierwsi koloniści siadali wraz z Indianami, dzięki którym przeżyli na nowo odkrytym lądzie pierwszy rok.

My z tej okazji mamy dla Was kolejną niespodziankę. Wydawnictwo Czarne ufundowało nagrodę w postaci książki "Nowy Jork" Magdaleny Rittenhouse. Pozycja ta jest jedną z wielu z „Serii Amerykańskiej”, w której to "ukazują się książki opisujące kulturę i historię Stanów Zjednoczonych, biografie buntowników, awangardowych artystów, opowieści o miejscach i czasach, w których powstawał mit wolnej i niepokornej Ameryki."

Tych, którym nie uda się wygrać tej lektury odsyłamy do internetowego sklepu Wydawnictwa Czarne. Lub strony informującej gdzie zakupić książki:
http://czarne.com.pl/gdzie-kupic

Co trzeba zrobić ??

1) Polubić nasz Fanpage (Zawsze w drodze) i post o konkursie na Facebooku,
2) Przesłać do nas maila na adres: zawszewdrodze@gmail.com ze swoim imieniem i nazwiskiej oraz najważniejsze! wskazać w mailu 2 filmy z Nowym Jorkiem w tytule!

Do dzieła!

Oczywiście im więcej osób tym większa zabawa, więc możecie udostępniać posta by Wasi znajomi mogli też wziąć udział w konkursie.


Zapraszmy także na fanpage Wydawnictwa Czarne na FB.


2 egzemplarze rozlosujemy wśród osób, które prawidłowo wypełnią zadanie konkursowe.




 

22.11.2013

Kto pyta nie błądzi 7: Co? Gdzie? Za ile? Czyli dokąd w USA wyemigrować i czego spodziewać się na miejscu...


Dziś nie będzie o podróżowaniu, tylko o tym, co często pojawia się w Waszych mailach do nas.

Jeśli jeszcze się nie domyślacie, o co chodzi, to jak zawsze chodzi o pieniądze i ceny J.

Jakiś czas temu upłynął termin składania wniosków do loterii wizowej DV-2015. Dla mnie, wygrana w tej loterii byłaby niemal na równi z 6 w totka (ale taką „małą”, nie z kumulacji 50 mln). Wiem dokładnie gdzie bym trafił do USA i co bym robił. Niektórzy pewnie jeszcze nie mają takiej wizji lub możliwości.

Jak zatem wybrać miejsce? Jak szukać odpowiedzi co-gdzie- i za ile?

Poszukiwania polecam rozpocząć od strony http://www.city-data.com/ z której dowiemy się podstawowych (ale i tych mniej istotnych) statystyk dotyczących miast USA. Średnie wynagrodzenie na gospodarstwo domowe, odsetek rozwiedzionych, odsetek pracujących z domu, mediana wiekowa mężczyzn pochodzenia Alaskańskiego, te wszystkie dane znajdziecie właśnie na tej stronie.

Jak już wybraliśmy nasze wymarzone miejsce do życia, czas by porównać je do czegoś, co znamy z własnego podwórka. Tu polecamy: http://www.numbeo.com/ Strona ta jest świetnym miejscem do wstępnego rozeznania się w ogólnie określanych poziomach cen. Zawiera takie działy jak koszty życia, ceny nieruchomości, wskaźniki dotyczące przestępczości, opieki zdrowotnej, zanieczyszczeń, ruchu drogowego, jak również kalkulator przejazdów taksówkami. Strona umożliwia porównywanie wskaźników wg lokalizacji. Łatwo zatem jest odnieść ceny w obecnym miejscu zamieszkania do tych w docelowej lokalizacji.

Załóżmy jednak, że dla nas te informacje są za mało precyzyjne. Jakieś mediany, średnie, itp., to dobre dla ekonometryków i statystyków, a nie ludzi drogi i czynu.

W momencie, gdy nasz samolot miękko wyląduje po drugiej stronie globu, skąd mamy wiedzieć gdzie iść spać, albo do której wypożyczalni aut się udać.

My nasz pierwszy research dokonywaliśmy na http://priceline.com ceny wynajęcia auta oraz hotele) lub http://agoda.com (hotele). Ceny są lepsze niż te bezpośrednio oferowane na stronach hoteli. Zwłaszcza dla noclegów na bieżący dzień. Agoda pozwala także na zbieranie punktów lojalnościowych.

Wynajem, czy zakup mieszkań oraz wszelkiego wyposażenia (z drugiej ręki) przeanalizujemy na http://craigslist.org Gdybym miał wybrać moją ulubioną stronę, którą najczęściej odwiedzałem w USA, to byłby to craigslist. Tylu okazji, z których skorzystałem i takiej świadomości ile coś jest warte w mojej okolicy, nie dostarczyłby mi wywiad z żadnym z moich amerykańskich kolegów. Nasze mieszkanie, samochody, rowery, wszystkie meble, cały mój sprzęt muzyczny, rowery, sprzęt AGD znaleźliśmy właśnie tam. Najważniejsze jest to, że zawsze są to informacje aktualne i podany jest bezpośredni kontakt do wystawiającego ogłoszenie. No i brak jakichkolwiek opłat.

Nadeszła pora, by włożyć coś do garnka. W całych Stanach wszechobecny jest Walmart, jednak w „zwykłym” Walmart Store nie kupimy wielu produktów żywnościowych (na pewno nie tych bardziej wartościowych dla organizmu). Po niedrogą żywność udajemy się do Walmart Supercenter. Z innych znanych supermarketów można wymienić: Target, Ralphs, Safeway, Vons, Pavilions, Food4Less, Whole Foods, nasz ulubiony Trader’s Joe, 7-eleven. Różne marki sklepów skierowane są do różnych grup klientów. I tak na przykład Walmart raczej jest nastawiony na mniej zamożnych klientów, natomiast Trader’s i Whole Foods do tych, którzy wolą i mogą sobie pozwolić na zapłacenie kilku dolarów więcej za jedzenie organiczne i duży wybór dobrych serów czy pieczywa.

Większość tych sieci na swoich stronach internetowych publikują tzw. „weeklyspecials”, czyli gazetki z promocyjnymi cenami na dany tydzień. Wybieramy zatem interesującą nas lokalizację, pobieramy odpowiednią publikację i analizujemy ile w tym tygodniu wydamy na pomidorki (lub pomidorówkę Campbella:).

Bardzo popularnym miejscem na naprawdę duże zakupy jest Costco.  To takie nasze Makro/Selgros. By przekroczyć bramy Costco należy wykupić członkostwo i legitymować się odpowiednią kartą. Zakupów dokonuje się w ilościach „hurtowych”. W większości komedii amerykańskich, jeśli widzicie scenę gdzie rodzina wyjeżdża z 3 pełnymi wózkami zakupów z supermarketu, to prawdopodobnie jest to Costco.

Mam nadzieję, że ułatwiłem Wam tym postem życie. Czekam na uwagi i komentarze!

12.11.2013

Praca, która zadomowi Cię w USA :)


Wiele osób pyta nas o to, jaki zawód wybrać, w której firmie szukać zatrudnienia, by dostać się na program, w ramach którego będą mogl, tak jak my, przenieść się i pracować w Stanach Zjednoczonych.

Kluczowe, dla pracodawcy w USA, jest Wasze doświadczenie i potencjał. Sprowadzenia Was do Stanów musi się pracodawcy opłacić. Proces wizowy nie jest ani tani, ani prosty. Firma musi widzieć sens w tym, by poświęcić czas i pieniądze na szkolenie, relokację i Waszą adaptację. No i jeszcze na tym zarobić.

Dlatego głównie poszukiwani są specjaliści, których wiedza sprawdza się w środowiskach globalnych.

By podpowiedzieć Wam troszkę, do których drzwi najlepiej pukać, a jednocześnie zachęcić do dyskusji i wymiany doświadczeń, przedstawiamy poniżej listę 25 firm, które złożyły najwięcej aplikacji na zielone karty dla swoich pracowników w roku 2012 wraz ze średnim wynagrodzeniem rocznym (w USA rozmowa zawsze dotyczy rocznych zarobków i tak jest też zwykle podawana w ogłoszeniach o pracę, ewentualnie zdarza się też stawka godzinowa). Jest wśród nich także moja firma.

Pełen raport (i inne przydatne informacje dla emigrantów zarobkowych) dostępny jest na stronie:


Rank
Green Card Sponsor
Green Card Petitions
AverageSalary
1
$96,141
2
$74,969
3
$106,794
4
$126,397
5
$97,602
6
$114,786
7
$100,266
8
$92,350
9
$87,387
10
$110,978
11
$97,452
12
$102,104
13
$66,324
14
$102,374
15
$111,692
16
$96,143
17
$106,425
18
$117,785
19
$105,688
20
$55,979
21
$110,887
22
$108,187
23
$106,750
24
$111,724
25
$81,163

Zatem powodzenia! i do roboty!
T&M

02.11.2013

Halloween TV Roundup


Jednym z najbardziej popularnych i najciekawiej obchodzonych „świąt” w USA jest bez wątpienia Halloween. Jest to jeden z tych dni, podczas których Amerykanie po raz kolejny pokazują że potrafią się bawić, zachowując jednocześnie ducha rywalizacji np. przy prześciganiu się w pomysłowych kostiumach. Tego dnia nikogo nie dziwią biegające po ulicach butelki whiskey, ketchup i musztarda, czy pudełko klusek chińskich na wynos (tak!, osobiście widziałem takie przebrania).
Przygotowania do Halloween zaczynają się już w okolicach września, kiedy to w opuszczonych lokalach przy autostradach powstają sklepy z gadżetami i dekoracjami.
Jeśli coś jest tak wyraźnie obecne w życiu Amerykanów, musi być także obecne w telewizji.
Z tej okazji postanowiłem zrobić małe podsumowanie moich ulubionych programów, które tego dnia także przeszły Halloweenową metamorfozę.
W Jimmy Kimmel Live chór dziecięcy przypominał wszystkim o co tak naprawdę chodzi w Halloween:
Jimmy corocznie organizuje konkurs polegający na odgadywaniu postaci powstałej z połączenia dwóch kostiumów:

W tym roku nasza ulubiona Ellen Degeneres wystąpiła jako Nicki Minaj:


Podsumowanie Halloweenowych momentów u Ellen:


Jimmy Fallon w Late Night zaśpiewał o strachu na wróble:



Saturday Night Live przedstawiło wizję imprezy Halloween:
http://www.youtube.com/watch?v=YuTrBbB9bVk

Miłego oglądania

Tomek


PS> wszystkie filmiki pochodzą z oficjalnych kanałów Youtube wybranych przeze mnie programów.

14.10.2013

Konkurs z Pascalem. Wygraj przewodnik z serii Lajt po Nowym Jorku!


Dziś w USA obchodzony jest Dzień Kolumba, święto upamiętniające odkrycie Ameryki. Powoli staje się to u nas niepisana tradycją, że w amerykańskie święta staramy się mieć dla Was jakiś prezencik. Tym razem, dzięki uprzejmości wydawnictwa PASCAL, rozdajemy dwa przewodniki po Nowym Jorku z serii Lajt.

Osoby, którym nie uda się wygrać książki w naszym konkursie, odsyłamy do księgarni PASCAL

Co zrobić, aby mieć szanse na wygraną? Zasady są proste: like, share & win



Do dzieła:)

Wśród osób, które które spełnią wymogi konkursu rozlosujemy 2 egzemplarze Lajtowego przewodnika po Nowym Jorku. Na zgłoszenia czekamy do północy 20 października 2013, z dwójką zwycięzców skontaktujemy się za pośrednictwem portalu Facebook, a 21 października ogłosimy na fb komu się poszczęściło. Powodzenia!

11.09.2013

9/11

Scribbled on a wall near Ground Zero ahead of the fifth anniversary of 9/11
foto: Getty Images

Fotografia z 11 września

Skoczyli z płonących pięter w dół
- jeden, dwóch, jeszcze kilku
wyżej, niżej.
Fotografia powstrzymała ich przy życiu,
a teraz przechowuje
nad ziemią ku ziemi.
Każdy to jeszcze całość
z osobistą twarzą
i krwią dobrze ukrytą.
Jest dosyć czasu,
żeby rozwiały się włosy,
a z kieszeni wypadły
klucze, drobne pieniądze.
Są ciągle jeszcze w zasięgu powietrza,
w obrębie miejsc,
które się właśnie otwarły.
Tylko dwie rzeczy mogę dla nich zrobić
- opisać ten lot
i nie dodawać ostatniego zdania.
 


Szymborska Wisława

The Tribute in Light next to One World Trade Center on Sept. 11, 2012
foto: Reuters


02.09.2013

Konkurs z Księgarnią Podróżniczą ArtTravel. Wygraj książkę "Ameryka nie istnieje" Wojciecha Orlińskiego!


Dziś w USA przypada Labor Day, czyli Święto Pracy. Wszyscy mają wolne, a my mamy dla Was, dzięki uprzejmości księgarni podróżniczej ArtTravel, dwie bestsellerowe książki "Ameryka nie istnieje" Wojciecha Orlińskiego.

Osoby, którym nie uda się wygrać książki w naszym konkursie, odsyłamy do księgarni ArtTravel.

Co zrobić, aby mieć szanse na wygraną? Zasady są proste: like, share & win



Proste?

Wśród osób, które które spełnią wymogi konkursu (patrz punkt 1 i 2) rozlosujemy 2 egzemplarze książki. Na zgłoszenia czekamy do północy 8 września 2013, z dwójką zwycięzców skontaktujemy się za pośrednictwem portalu Facebook, a 9 września ogłosimy na blogu i na fb komu się poszczęściło. Powodzenia!

PS. Tutaj możecie przeczytać moją opinię na temat książki, szczególnie zależało mi na tym, by ją dla Was zdobyć, bo jest naprawdę świetna!

21.08.2013

Custer State Park i Needles Highway

Na pograniczu Wyoming i Południowej Dakoty rozciąga się region Black Hills. Nazwa Góry Czarne pochodzi od ciemno zielonych  igieł sosny Ponderosa. Taka ciekawostka historyczna: w 1868 roku rząd Stanów Zjednoczonych obiecał, że teren ten na zawsze zostanie we władaniu tutejszych Siouxów. 6 lat później odkryto tu złoto. Jak się domyślacie, w tym samym momencie traktat przestał obowiązywać... Jeśli jakimś cudem nie widzieliście Tańczącego z wilkami, czas to szybko nadrobić!

Na trasie zahaczyliśmy o miasteczko Deadwood znane z 
1. Serialu HBO 
2. Cmentarza (wstęp płatny) na którym pochowano legendarną parę rewolwerowców Calamity Jane i Dzikiego Billa
3. Baru Midnight Star, którego właścicielem jest Kevin Costner. Wnętrze ozdobiono pamiątkami z filmów.
Poza tym miasteczko, uznane za National Historic Landmark wygląda jak żywcem wyjęte z dobrego westernu. Ponieważ tego dnia bardzo gonił nas czas, więc przyznaję, dokonaliśmy tylko szybkiego objazdu jego uliczkami... Może następnym razem uda nam się spędzić tu więcej czasu i nawet wpaść na szklaneczkę czegoś mocniejszego do Costnera:)

Naszym głównym celem tego dnia był, bardzo polecany w przewodnikach, a dla nas (jak się później okazało) dość rozczarowujący Custer State Park. Chociaż dla widoku osiołków na drogach warto było wydać to 15$ za wjazd na teren parku:)
No i dla, no właśnie, co to jest? Obstawiam świstaka, ale pewna nie jestem.
Jak już wspomniałam, Custer SP nie spełnił naszych oczekiwań. Ponoć zamieszkuje go największe stado bizonów na świecie, a także pumy, pieski preriowe, kozły śnieżne, widłorogi i jeszcze kilka ciekawych gatunków, niestety nam pozostało się cieszyć jedynie z osiołka i świstaka... Góry są owszem dość malownicze, ale Bryce to to nie jest;) 
  


Do parku wjechaliśmy przede wszystkim po ty, by przejechać się słynną, liczącą zaledwie 14 mil, Needles Highway (SD 87). Wąskie bramy/tunele wykute w starych niemal jak sam świat (2 miliardy lat!!!) skałach były faktycznie niesamowite. Bardzo wąskie i kończące się ostrym zakrętem. 

A przejeżdżając przez nie i tak nie można się było skoncentrować na jeździe bo z daleka kusił nas już kolejny punkt na naszej trasie. Widać go tu w oddali, niemal w samym centrum prześwitu. Tak, to już Mount Rushmore, ale o tym w kolejnym "odcinku".

07.08.2013

Kto pyta nie błądzi 6: Ile kosztuje wynajęcie mieszkania, jak wysoki jest czynsz, ceny nieruchomości w południowej Kalifornii

Napiszcie mi proszę ile kosztuje przeciętny czynsz w LA (we własnym, kupionym mieszkaniu) i ewentualnie jakiś jest przedział cenowy. Prosiłbym także o informację, od ilu $ zaczynają się ceny mieszkań (1-2 pokoje). 

Zacznijmy od tego, że my nie mieszkaliśmy w LA tylko w Orange County (godzina jazdy na południe od LA) ale ponieważ jest to powiedzmy dość prestiżowa okolica to ceny nie powinny się zbytnio różnić od tych w mieście.
Na początek rozbijmy na części koszt wynajętego mieszkania. Nasze rachunki związane z wynajęciem salonu z sypialnią i małym loftem wynosiły 1000$ dla landlorda + 350$ HOA + 150$ rachunki (gaz, prąd, internet).

Czym jest to tajemnicze HOA. HOA - home owner's association - to w uproszczeniu przyjmując odpowiednik polskiego czynszu. Są okolice, gdzie nie płaci się HOA. Analogicznie jak w Polsce, są to głównie domy jednorodzinne. Na tym analogie się kończą. Płacąc w Polsce kilkaset złotych czynszu mogę najwyżej liczyć na to, że ktoś raz w tygodniu zamiecie schody na klatce. W Stanach w zamian za to 350$ dostawaliśmy ogrodzony, czysty basen z jacuzzi, siłownię, oświetlone korty i boisko, zadbane i obsadzone kwiatami trawniki i wiele innych uprzyjemniaczy:) 

Czynsze są oczywiście zróżnicowane, w naszej okolicy oscylowały koło 300$, ale w niektórych, pięknie położonych nadmorskich miejscowościach, sięgały nawet 650$.

Dalej pytasz o ceny mieszkań. Są ona również bardzo, ale to bardzo zróżnicowane w zależności od standardu (czy na podłogach jest parkiet czy wykładzina, czy mieszkanie jest widne i zadbane, jak wygląda zabudowa kuchni, ile jest łazienek - standardowo po jednej na każdą sypialnię) ale przede wszystkim od okolicy. Podobnie wyglądające mieszkanie z jedną-dwiema sypialniami kosztuje nawet poniżej 200 tysięcy dolarów w zdominowanej przez Meksykanów Santa Anie, a w bardziej popularnych miejscach jak Irvine czy Costa Mesa ciężko takie znaleźć za mniej niż 300k$.

Dla przypomnienia dodam tylko, że w Stanach inaczej oznacza się mieszkania. Kawalerka to studio. 1 bedroom apartment to pokój dzienny + sypialnia, 2 BR to dwie sypialnie (i najczęściej także dwie łazienki) z salonem itd, itd. I jeszcze jedno, być może w mieście, gdzie są apartamentowce i "bloki" będzie można znaleźć niewielkie mieszkania, obserwując rynek nieruchomości w OC nie widziałam chyba nigdy mieszkań poniżej 60m2 (w Kalifornii garderoby są wielkości nowojorskich kawalerek:). 

Jeśli miałabym określić w dużym przybliżeniu koszt metra kwadratowego w Orange County, uwzględniając wszystko, co napisałam powyżej, powiedziałabym, że to ok 8-12 000 PLN. Tanio, drogo - rzecz względna. Ceny jak w Warszawie. Moim zdaniem jak za taką jakość życia i otoczenie - cena przyzwoita. 

Jestem ciekawa jak ceny kształtują się w innych miejscach w Stanach, więc, jak zwykle, będę wdzięczna za uzupełnienia w komentarzach.

Typowe osiedle w Irvine






Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com