31.10.2012

Halloween w Honolulu

Halloween na Oahu
Rok temu spędzaliśmy Halloween na Hawajach. A konkretnie na wyspie Oahu, w mieście Honolulu. Wieczorem, na jednej z głównych ulic zgromadził się barwny tłum przebranych ludzi. Byli tam "wszyscy". Od Kapitana Ameryki, przez Che Guevarę, na Angry Birds kończąc. Amerykanie to nie jest naród, który będzie się ograniczał do standardowych w takich okolicznościach przebrań wilkołaków, wampirów, duchów i czarownic, choć tych oczywiście także mnóstwo błąkało się po ulicach w tę ciepłą październikową noc. W chaotycznym, rozbawionym tłumie nie potrafiliśmy zrobić jakichś sensownych zdjęć, ale co mamy to pokażemy:)



Nasz faworyt: facet w łóżku:)
Na drugim planie- Edward Nożycoręki
Jack z Nightmare before Christmas
Tomi od dziecka marzył, by mieć fotkę z Kapitanem Ameryką i voila!



17.10.2012

Wyrobienie polskiego prawa jazdy na podstawie amerykańskiego prawa jazdy

Miało być tak pięknie, a jest jak zwykle. 

2 lata spędzone w Kalifornii uśpiły moją czujność względem urzędów, urzędników i w ogóle wszystkiego. Więc zapewnienia Miłego Pana z łódzkiego Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów, w sprawie procedury wyrobienia polskiego prawa jazdy na podstawie kalifornijskiego, wzięłam za pewnik i dobrą monetę. A brzmiały one tak: Musi pani wnieść opłatę za egzamin teoretyczny, zdać go, wypełnić formularz i czekać na wydanie dokumentu. 
-To tyle? zapytałam z niedowierzaniem. 
-Tak! odpowiedział Przesympatyczny Pan z szerokim uśmiechem. 

Ale zacznijmy od początku. Dopóki mieszkaliśmy w Polsce, nie chciałam i nie potrzebowałam prawa jazdy. Zdecydowanie bliższy jest mi rower. Ale w Stanach, szczególnie na zachodnim wybrzeżu, nie da się funkcjonować bez samochodu, więc chcąc nie chcąc prawko zrobiłam. Znalazłam w sieci informację, że takie amerykańskie prawo jazdy bez problemu można w kraju "przerobić" na polskie. Problemy, jak się okazało są i to niemałe. 

Zadzwoniliśmy dziś do w/w urzędu, by dowiedzieć się, czy na egzamin z teorii mogę umówić się przez telefon, czy też muszę się zjawić osobiście. Przy okazji postanowiliśmy potwierdzić uzyskane wcześniej info dot. procedur. No i się dowiedzieliśmy. I ręce nam opadły. Od czego by tu zacząć...

1. Posiadając amerykańskie prawo jazdy nie mogę prowadzić samochodu w Polsce (do tego potrzebne jest specjalne amerykańskie-międzynarodowe prawko, wyróbcie je sobie w waszym DMV przed powrotem do Pl).

2. Wystąpić o polskie prawo jazdy mogę dopiero po upływie pół roku od powrotu do kraju. Inaczej mówiąc, nie posiadając międzynarodowego dokumentu, przynajmniej przez pół roku jestem uziemiona.

3. Po 6 miesiącach spędzonych w Polsce mogę zacząć całą procedurę. A właściwie nie ja, tylko Urząd. To jest moja ulubiona część:

4. Wydział Praw Jazdy na mój wniosek występuje do DMV (Department of Motor Vehicles), który wydał mój aktualny dokument z prośbą, o potwierdzenie danych itp itd i czeka na odpowiedź...

5. i czeka...

6. i czeka...

7. Jak, z rozbrajającą szczerością, mnie poinformowano, ściągalność tego typu dokumentów wynosi 0% (ciekawe czemu... pomyślmy... hmmm.... może np dlatego, że za wydanie takiego dokumentu trzeba uiścić opłatę w wysokości bodajże 15$ i przelać ją z amerykańskiego konta? Tak, to może być to).

8. Po bliżej nieokreślonym czasie oczekiwania Pan Kierownik daje mi zielone światło, żebym sama się o taki kwitek wystarała. Mimo iż od początku wiadomo, że oni sami go nie załatwią, nie mogę zacząć się o niego ubiegać wcześniej. Były przypadki, jak nas poinformowano, odrzucania takich wniosków z datą wcześniejszą niż zgoda urzędu, także nie wchodzi w grę załatwienie dokumentu w Stanach i przywiezienie go do Pl.

9. Wysyłam do DMV prośbę, płacę i czekam. W tym czasie nie mogę zlikwidować amerykańskiego konta którego utrzymanie kosztuje nas 20$/m-c. A cała procedura może trwać wówczas już prawie rok. 

10. Kiedy otrzymam dokumenty, zanoszę je, a także kalifornijskie prawko do tłumacza przysięgłego. Płacę.

11. Dopiero wówczas mogę zapisać się na egzamin. 

12. Teraz moja druga ulubiona część: otrzymując krajowe prawko muszę oddać to ze Stanów. Wg polskiego prawa nie mogę mieć 2 dokumentów wydanych na podstawie 1 egzaminu. Albo albo. Problem w tym, że w Stanach nie uznają naszego prawka, zarówno krajowego jak i międzynarodowego. Czyli jeśli wrócę do Stanów (jako rezydentka, nie turystka), nie będę mogła teoretycznie prowadzić samochodu. Od nowa trzeba będzie powtórzyć całą procedurę. Pani z Wydziału uprzedziła mnie także, że z dniem 19.01.2013 ustawa się zmienia i być może to wszystko co właśnie mi powiedziała nie będzie już miało zastosowania. 

Jest oczywiście "prosty" sposób jak tego wszystkiego uniknąć. Zapisać się na kurs, a następnie zdać egzamin z teorii i praktyki...

Stay tuned, the battle has just begun...

cdn...

O tym jak wygląda procedura zdawania prawa jazdy w USA pisaliśmy tutaj.
O kosztach eksploatacji i kulturze samochodowej pisaliśmy w tym miejscu.



08.10.2012

Historic Columbia River Highway, Oregon

Prosto z Crater Lake National Park skierowaliśmy się na północ Oregonu, żeby przejechać historyczną szosą nr 30, wiodącą wzdłuż rzeki Columbia. Okolica faktycznie piękna, ale bliskość ruchliwej drogi i torów kolejowych nieco psuje efekt. Naszym celem był wodospad Multnomah. Dwie potężne kaskady z urokliwym mostkiem. Cudowne! 

Dla podróżujących z namiotem dobra rada, mieliśmy wielki problem ze znalezieniem pola namiotowego. Na wszystkich czynnych położonych wzdłuż drogi przyjmowano jedynie RV. Sprawdźcie sobie wcześniej, gdzie można biwakować w okolicy, nam udało się znaleźć coś dopiero za Portland, za granicą stanu Waszyngton i zdecydowanie nie była to ani tania (30$) ani miła miejscówka. Jeden z tych obskurnych RV Parków, w których mieszkają w przyczepach long term residents. Było bardzo brudno i nie czuliśmy się tam zbyt bezpiecznie.







Multnomah Falls











Opuszczamy piękny Oregon

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com