03.04.2012

La Jolla znaczy klejnot

Nasz czas w południowej Kalifornii dobiega końca. Właściwie widzieliśmy już wszystko, co chcieliśmy zobaczyć. Zostało dosłownie kilka miejsc, kilka wycieczek, które odkładaliśmy na ostatnią chwilę. Bardzo chciałam raz jeszcze odwiedzić Salton Sea i Joshua Tree National Park, ale niestety popsuło się nam nasze autko i dość długo wahaliśmy się, naprawiać je czy sprzedawać. I tak minął marzec, a liczba wolnych dni skurczyła się do zaledwie kilku. Rzut oka na ceny benzyny utwierdził nas w przekonaniu, że czas na zmianę pojazdu. Tak, tak, nie tylko w Pl paliwo drożeje. W ciągu kilku miesięcy cena najtańszej benzyny podskoczyła u nas z 3,7 do 4,4$ za galon. Wzięliśmy więc przykład z Kalifornijczyków, którzy przesiedli się ze swoich pickupów do elektrycznych samochodów i zgodnie z zasadą go green zakupiliśmy hybrydę. W pierwszą dłuższą trasę wybraliśmy się pod San Diego. La Jolla (czyt. la hoja) to niewielka miejscowość słynąca z pięknego nabrzeża, usianego jaskiniami wymytymi w tutejszych klifach. Kiedy ocean jest spokojny, można wynająć sobie kajak, popływać pomiędzy skałami, od strony wody obserwować tutejszą faunę. A jest na co popatrzeć. Jedyny mankament całej wycieczki: gdy wiatr zmienia kierunek i zaczyna zawiewać od morza, atmosfera robi się gęsta. Przedstawione na poniższych zdjęciach zwierzęta delikatnie mówiąc nie pachną fiołkami. Ze sklepiku noszącego znamienną nazwę Cave Store można zejść tunelem, po 100 śliskich stopniach, do jednej z jaskiń. "Atrakcja" ta kosztuje 4$ od osoby, naszym zdaniem nie warto.






Wspomniane jaskinie, z których słynie La Jolla

Na koniec ciekawostka. Ilekroć jechaliśmy do san Diego, mijaliśmy wznoszącą się nad autostradą świątynię, wyjątkowo mocno odcinającą się od architektury sakralnej południowej Kalifornii. Tym razem podjechaliśmy do niej. Biała bryła wyglądająca jak zamek królowej śniegu to mormońska świątynia. Niestety nie udało nam się wejść i zobaczyć jak wygląda w środku, bo brama była zamknięta na cztery spusty. Ale musicie przyznać, że prezentuje się imponująco.

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com