22.12.2011

Święta w południowej Kalifornii

Amerykanie mają fioła na punkcie wieńców świątecznych, przeróżnych wielkości i stylów, ale zawsze prześlicznych. Na naszych drzwiach do domu także zawiesiliśmy jeden. Że ozdabiają drzwi domów i kościołów, jak na tym zdjęciu, to norma...
...ale także na molo...
....na budce ratownika...




...i na niektórych samochodach:)

Palmy i drzewka palmopodobne są u nas popularniejsze niż świerki. Jak się nie ma co się lubi, to się zdobi co się ma:)

Mikołaj ostatnie chwile przed pracowitą Wigilią spędza w Santa Monica na rollercoasterze.
Za uliczne dekoracje służą olbrzymie bombki...



...a także żywopłotowe delfiny w mikołajowych czapkach...

Oczywiście 10 punktów do prestiżu dodaje najbardziej okazała świąteczna iluminacja na ulicy
W Newport Beach co roku organizowana jest parada podświetlonych łódek. Na najlepsze do obserwacji miejsca sprzedawane są bilety. Ludzie rozkładają koce na trawnikach i urządzają sobie coś na kształt mini pikniku.


Szaleństwo w sklepach to nie tylko wielkie zakupy, ale też olbrzymie dekoracje.
 
Jak Wigilia to oczywiście pierogies, tu w promocji (ze specjalna dedykacją dla wszystkich, którzy uparcie twierdzą, że USA to tani kraj;)

Kupowanie drzewka w krótkich spodenkach...


Jak tu myśleć o Świętach, jak wokół wszystko kwitnie. Mnie na balkonie właśnie wykiełkowały cebulki tulipanów...

Zaczynamy ubierać choinkę. Ja ogarniam dekoracje...
 
...a Tomi lampki

Voila!

15 komentarzy:

  1. Spodenki + choinka nie naturalne połączenie, ale jak zabawne:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nam raczej smutno, niż zabawnie, tęsknimy za prawdziwą zimą....

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierogi jakieś średnio wigilijne... A z kapustą i grzybami leśnymi nie ma???


    Całusy
    3M

    OdpowiedzUsuń
  4. Od Niewytrzeźwiał: ..kompletny brak słów.. brak nawet przypadkowych zlepków liter. Pustka w głowie ze wzruszenia :) Bardzo, bardzo, baaaardzo!!! miło Was zobaczyć :) I piękne zdjęcia Magdy.. Ech.. (strzępki zazdrości w mej duszy gdzieś się tłuką, spycham je oczywiście w środek.. 'w Czesia', ale głos z głębi woła: "chciałabyś takie ładne zdjęcia robić, co?"). Ech.. po prostu pięknie.. Wszyscy są piękni (prawie jak po trolku ;-))
    Ściskam Was mooooocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. budka ratownika rządzi! ściskam Was mocno i przesyłam pozytywną energię, tu śniegu też nie ma, więc nic nie tracicie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Madzia, z grzybów tu tylko pieczarki i shiitake, kapusta jest, jak się samemu zakisi:) Aniu my też mocno ściskamy Ciebie i Króla! Karolcia, dzięki za zastrzyk energii, przyda się bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ohhh na Florydzie kiszona kapusta w kazdym supermakrecie jest :):)

    Martynka

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo klimatyczny ten Wasz reportaż:):):) Fajna przygoda takie kalifornijskie Święta, ale gdyby tak co roku chodzić w krótkich portkach po choinkę i oglądać sztuczny śnieg w hipermarkecie... ech...co to, to nie!
    Pozdrowienia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze takie święta traktowałam jak przygodę, a drugie już mi trochę smutno i tęskno za PRAWDZIWYMI świętami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjne to zdjęcie z mikołajem w rollercoasterze! :D Mogę ukraść na tapetę klimatyczno-świąteczną? A wy już polskie PIEROGIS (hahaha:P) ulepiliście?
    Wesołych Świąt życzę i pozdrowienia z SF !:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasne, kradnij, tylko jest chyba w kiepskiej jakości, bo na dużym zoomie robione:) Ja oczywiście sama kapustkę kisiłam i lepiłam pierogies. Sztuk 80:) A dziś jeszcze upiekłam paszteciki z grzybami i zrobiłam pyszną kapuchę z grochem. Przed chwilą wróciliśmy też ze sklepu z makowcem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. my pierwsze swieta od 3 lat spedzamy w polsce z rodzina. niby dom jest tam gdzie my jestesmy i bardzo fajnie spedzilismy minione swieta, jednak swiat w rodzinnym gronie nic nie zastapi. chyba jestem troche sentymentalny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. w coronie jest kapusta i to nawet dobra,ale dzisiaj ogoreczek:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. A Wasi mniej lub bardziej wirtualni znajomi i współtowarzysze podróży odwzajemniają Wasze życzenia. no, przynajmniej ja! :) Chociaż teraz to już pozostaje tylko życzyć owocnego nadchodzącego 2012 roku!

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com