20.07.2011

Irvine. Miasto "moje", a w nim...

Mimo iż bardzo już tęsknimy za Łodzią, już teraz wiemy, że ciężko będzie wrócić do niej, takiej brudnej i obdrapanej... Jak sobie przypomnę swoją codzienną drogę do pracy przez Wólczańską- istny slalom przez psie g...a:( Z drugiej strony w porównaniu do naszego obecnego miejsca zamieszkania, wszystkie znane mi miasta wyglądają na brudne i obdrapane:) Oto nasze Irvine, jedno z najbezpieczniejszych i najbogatszych miast w USA. Przy okazji także przeraźliwie nudne, ale cóż, nie można mieć wszystkiego!

Mieszkamy w tych domkach



Spacer po osiedlu. Jesteśmy chyba jedynymi spacerującymi... Wiadomo nobody walks in LA...  and in Irvine

Skrzynki na listy

Na drugim planie, po prawej stronie, nasz osiedlowy "Orlik", jeden z kilku...

Trawka pod linijkę

Widok na góry, najczęściej ukryte za mgiełką

Każdy sprząta po swoim piesku, można więc bez ryzyka wylegiwać się na trawie.

14 komentarzy:

  1. Wszystko super, ale te domy bardzo blisko siebie:( Może to tylko złudzenie?

    Całusy
    3M

    PS. Wreszcie dostałam zachwalane przez Ciebie Reese's-y :)Są bardzo w moim guście, przepychoty! Na szczęście Marowi nie specjalnie przypadły do gustu, było więcej dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Polsce można już kupić Reeses'y? To mogę wracać spokojnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest tak dobrze kochana :( Przyleciały do mnie z Chicago:)

    3M

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest jeszcze jedno takie czyste miasto, no i podobno nudne (tak twierdzi młodzież szwecka)....tu w Szwecji podobnie to wygląda, może jest mniej takich kwiatów, choć na stawie w środku miasta są czerwone nenufary..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to młodzież szwedzka, nie szwecka...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. czy czesto odczuwalne sa trzesienia ziemi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciągu prawie 2 lat nie odczuliśmy trzęsienia ani razu, podobno ciągle są jakieś wstrząsy ale zbyt małe byśmy je fizycznie odnotowali.

      Usuń
  7. Hey, cena, ktora podalas za mieszkanie w Irvine juz chyba nie jest adekwatna do tego roku(2015), mozesz podac jakas tania ale wiarygodna website with rent in Irvine bo na Craigslist ceny sa od $1900 w gore. Daleko macie do downtown od waszego osiedla? I dlaczego uwazasz, ze Irvine jest nudne, przeciez jest tam co robic... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to prawda, czynsze rosną tu w powalającym tempie. Nas samych nie było już stać na Irvine i przenieśliśmy sie do tańszej Costa Mesa. Mamy tu piękne, jasne mieszkanie za 1500. Pod względem jakości mieszkania i osiedla, to obecne jest dużo fajniejsze, niż to z Irvine, no i kilka setek tańsze. Natomiast okolica jest mniej ciekawa, głównie supermarkety i dealerzy samochodowi, kręci sie trochę bezdomnych, zdarzają sie kłopotliwi sąsiedzi... Zarknij na post o wynajmowaniu mieszkania (będzie w zakładce porady praktyczne, na górze strony). Ceny na craigsie są najbardziej aktualne. No a Irvine jest super nudne, nawet niewielu ludzi kręci się tam po ulicach, nie czujesz, że to miasto żyje, co nie jest wadą, ja uwielbiałam tam mieszkać własnie ze względu na ten obezwłądniający spokój. Gdyby nie ceny pewnie zostalibyśmy w Irvine. Zabawić można się zawsze w LA:)

      Usuń
  8. Hejka :)Świetny blog siedzę i czytam :) ja też jestem z Łodzi i rozważam opcje przeprowadzenia się do USA z mężem i 7 letnią córeczką. Jest sporo pracy dla mojego męża ale w wiekszości ofert napisane jest "Applicants must be authorized to work in the U.S" co to znaczy w praktyce ? Mój mąż jest Włochem ale przeprowadził się 10 lat temu dla mnie :) Czy mogłabyś napisać też napisać ile trzeba zarabiać rocznie żeby godnie tam żyć. Uwzględniając opłaty na te 3 podatki itd. Z góry wielkie dzięki :)
    P/s kiedy ostatnio byłaś w Łodzi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, no własnie z tą "autoryzacją" jest największy problem.... To oznacza, że masz prawo legalnie pracować w US. Dla Polaków oznacza to, że ma się w paszporcie wizę pracowniczą (nie turystyczną). Dla Tomka też było teoretycznie mnóstwo pracy w Stanach, ale brak wizy totalnie odstraszał pracodawców (załatwienie pozwolenia to dla nich duże koszty, mnóstwo papierków, konieczność udowodnienia, że nie mogą na dane stanowisko znaleźć nikogo w Stanach itd, itp). Udało nam się dopiero w ramach transferu wewnątrzfirmowego. Co do podania ile kasy potrzeba na godne życie, to nie podejmuję się tego ocenić. "Godnie", wiem to z wielu rozmów, znaczy co innego dla każdego. Koszty najmu bardzo się różnią w zależności od stanu. Jeśli napiszę, że przy 60 tys $/rok w Kalifornii nie trzeba sie martwić o kasę (przy 2 osobach), to zapewne wiele osób zarzuci mi, że to bardzo dużo, albo wręcz przeciwnie, śmiesznie mało. W Łodzi ostatni raz byłam kilkanaście miesięcy temu. Dużo się zmienia na lepsze?

      Usuń
    2. Mój teoretycznie ma obywatelstwo włoskie i tam podobno wizy nie trzeba ale musiałby zadzwonić do Ambasady i się dowiedzieć. Co w takim przypadku ze mną i córką? 60 tyś już po opłaceniu tax czy dopiero od 60 tyś odjąć tax.
      W Łodzi zmiany głównie drogowe :) Otworzyli trasę WZ i powstały 2 nowe duże galerie handlowe :)Jak na razie nic innego dobrego się nie zapowiada. Wręcz przeciwnie. Coraz częściej dochodzę do wniosku że jest to kraj bez przyszłości. Zwłaszcza dla mojej córki i oczywiście dla nas w jakimś stopniu. Rozważaliśmy też Australię ale tam też już nie jest kolorowo. Więc chyba tylko Europa. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Ściskam ze słonecznej ale wciąż zimnej Łodzi.

      Usuń
    3. 60 brutto, czyli 5 brutto/m-c, czyli jakieś 3 do ręki. Połowa idzie na czynsz, 300-400 na zakupy, 100 na ubezpieczenie auta, 100 na rachunki za telefon, reszta to juz co kto potrzebuje, my duzo wydajemy na podróże i koncerty. Przy dziecku, jeśli chcesz je posłać do przedszkola, to jest to spory wydatek, z tego co mówią moje znajome 1000$/m-c lub opiekunka 10-15$/h Sprawdź czy to czasem nie jest tak, że mąż, jako Włoch, nie potrzebuje wizy ale jedynie na wjazd turytyczny, bo nasi znajomi, np z Holandii, wciąż wizy pracowniczej potrzebowali.
      A nie mysleliście o przeprowadzce do Włoch? My właśnie zastanawiamy się, gdzie w Europie byłoby nam tak dobrze jak w Kalifornii i przychodzą nam do głowy Toskania i Prowancja. I to jedzenie... Po roku byłoby mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść;) Jak byś chciała pogadać jakoś o szczegółach to pisz na zawszewdrodze@gmail.com, zawsze możemy się też zgadać na skypie.

      Usuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com