24.01.2011

W górach jest wszystko, co kocham - Big Bear Lake

Najfajniejsze w Kalifornii jest to, że w jednej chwili można się opalać na plaży, a dwie godziny później jeździć na nartach, lub wdrapywać się po śniegu na całkiem spore górki. 

   W sobotę wybraliśmy się do takiego naszego lokalnego resortu narciarskiego i zdobyliśmy nasz pierwszy ośmiotysięcznik (w stopach oczywiście:). Bertha Peak przez Cougar Crest Trail.
Było pięknie, bo:

Oprócz drogi szerokiej 
Oprócz góry wysokiej 
Oprócz kawałka chleba 
Oprócz błękitu nieba 
Oprócz błękitnego nieba
Nic mi dzisiaj nie potrzeba...






5 komentarzy:

  1. Góry moje, wierchy moje otwórzcie swe ramiona....:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kto nie wie ile
    Mu zostało
    Księżyców znikających w dali"

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie wiedziałam, że Ty jesteś taka "czepna" :)))) Krajobraz godny pozazdroszczenia, a szczęście bije od Was na odległość:) Super!

    Buziaki

    3M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecież wiesz, że zawsze czepiam się wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, tak:))))))))))))


    3M

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com