28.10.2010

"Busz po polsku" Ryszard Kapuściński - recenzja

Ryszard Kapusciński
fot.: merlin.pl
Busz po polsku
Czytelnik, Warszawa 1962

Przyznam, że z twórczością Ryszarda Kapuścińskiego zapoznawałam się jakby od końca. Po raz pierwszy zetknęłam się z nią słuchając co wieczór w Radio Łódź  fragmentów Hebanu. Magia radia i kunszt reporterski Pisarza sprawiły, że na ten kwadrans przenosiłam się duchem do Afryki. Od tego momentu aż po dzień dzisiejszy trwam w uwielbieniu dla wszystkiego co napisał.

Busz po polsku, pierwsza książka Ryszarda Kapuścińskiego, zasadniczo różni się od innych jego publikacji. Składa się na nią cykl tekstów, które ukazywały się w Polityce. Pokazują one życie codzienne mieszkańców Polski C, błahe wydarzenia, które spotykają szarych mieszkańców niewielkich, biednych miasteczek. 

Nie ma tu zbyt wiele miejsca na optymistyczne akcenty, z kart książki wyziera marazm, nuda, ksenofobia, prostactwo. Czytając kolejne fragmenty cały czas miałam w głowie wydaną niemal pół wieku później, powieść Andrzeja Stasiuka Taksim. Ta sama beznadzieja, ten sam świat chylący się ku upadkowi, ci sami nietolerancyjni, zadowalający się bylejakością ludzie…

06.10.2010

Pierwsze wrażenia z USA

Lotnisko JFK przeogromne, nie wiadomo za bardzo gdzie iść.Wszędzie powiewają amerykańskie flagi. Całe szczęście, kolega Marek był już tu na mieście więc wiedział mniej więcej gdzie się udać. Panie ustawiły nas ładnie w kolejkach do bramek paszportowo-wizowych. Pan ściągnął mi odciski palców i zrobił fotkę kamerką internetową, a następnie zapytał:- Pierwszy raz?- Tak- Naprawdę?- No naprawdę- To baw się dobrze, bo to najfajniejsze miejsce na Ziemi!


autor: Banksy
Powiało zatem patriotyzmem. I tak przeszedłem na drugą stronę mocy. Wyszliśmy z lotniska i stanęliśmy w dłuuugiej kolejce do taxi (tych kultowych, żółtych). Podchodzi do nas Hindus: 
-Taxi, sir? 
I już wiem że będzie czad
-ile do Parsippany? 
-ok 220 USD 
to  mówię, że w informacji napisano, że powinniśmy zapłacić góra 120 $ 
-nie ma mowy, możemy pojechać za 180 
-no to sorry ale my zostajemy… 
Podszedł potem drugi kierowca (też Hindus, jak tu nie dać się stereotypom:) -You need taxi, sir? 170 $
No to jedziemy. 

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com