09.12.2010

WAW - ZRCH - LAX - przelot do Kalifornii

Brzmi jak szyfr: WAW-ZRCH-LAX. 
Magiczna kombinacja lotnisk, która miała nas sprowadzić z Ziemi Polskiej do Słonecznego Stanu. 
Kilka miesięcy przygotowań, kilka tygodni rozłąki, auto-pociąg-taxi-samolot i oto lecimy już razem. 

Gdzieś wysoko pomiędzy Warszawą, a Zurichem jeden z pasażerów podnosi alarm na pokładzie. Siedzący obok mężczyzna zasłabł. Czy leci z nami lekarz? 

Cenna informacja dla tych, którzy drżą o swoje zdrowie. Jeśli w przestworzach przytrafi Ci się zawał, prawdopodobnie na pokładzie będzie jakiś lekarz. U nas było sześciu. Sami alergolodzy... I prawdopodobnie pilot wyląduje na pierwszym możliwym lotnisku. Tak więc do naszego magicznego kodu dopisujemy NUE, Norymberga. Czas płynie, oddajemy pechowca w ręce lekarzy, tankujemy, lecimy i modlimy się, żeby nasz drugi samolot nie odleciał z dokładnością szwajcarskiego zegarka. Wpadamy na ostatnią chwilę, teraz już tylko 12 godzin lotu i jesteśmy prawie w naszym nowym domu. 

W Swissie naprawdę dobrze karmią. Mamy chyba ze 4 różne wegetariańskie opcje do wyboru. Gulasz z bakłażanów i mini tarta faszerowana serem i szpinakiem, lody o smaku białej czekolady, winogrono, wszystko super tylko bardzo mało:( Zarzucam sobie dwa bollywoodzkie hity pod rząd (niestety nie było nic z Khanem... Tomi próbuje oglądać ze mną, ale wymięka przy scenie walki, kiedy aktorom wiatr zwiewa koszule obnażając naoliwione torsy:)))) i już prawie lądujemy.  

Lotnisko w LA jest przeogromne. Odnajdujemy nasz bagaż i idziemy do celnika. Patrzy wnikliwie w nasze paszporty, później w deklarację celną i groźnie marszczy brwi.
- Chłopcze, czemu wpisałeś jako kraj stałego pobytu Polskę?- pyta. Przecież jesteście rezydentami Stanów Zjednoczonych! Witajcie w domu!

PS. Chciałabym bardzo przeprosić w tym miejscu Wszystkich, którym obiecałam spotkanie przed wylotem, ale w ferworze przeprowadzki jakoś mi nie wyszło... Kiedyś to nadrobimy, obiecuję.


2 komentarze:

  1. No i się doczekałam na znak życia... Dobrze wiedzieć, że dotarliście na miejsce cało i zdrowo. Pozdrawiamy D,Z&T

    OdpowiedzUsuń
  2. So - here the ADVENTURE begins!
    Trzymamy kciuki z całych sił i będziemy z niecierpliwością wyczekiwać nowych odcinków :) Rodzenie

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do dodania? Chcesz o coś zapytać? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz skomentować nasz wpis:)

Prawa autorskie

Fotografie i teksty zamieszczone na tym blogu są naszą własnością. Wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za naszą zgodą. Chcesz wykorzystać naszą pracę- skontaktuj się z nami: zawszewdrodze@gmail.com